"Wprowadziliśmy ustawę o ochronie ludności i obronie cywilnej - poprzedni rząd tę ustawę zlikwidował. Odbudowujemy zarówno kwestie dotyczące szkolenia, systemów alarmowych i umiejętności reagowania, jak i budowy obiektów ochronnych. Z budżetu MON w tym roku przekazujemy 5,5 miliarda złotych na realizację tych zadań" - powiedział w Popołudniowej rozmowie w RMF FM wiceszef MON Stanisław Wziątek. Podkreślił, że resort obrony zakłada, że Wojsko Polskie docelowo będzie liczyć 500 tysięcy żołnierzy.
- Bądź na bieżąco. Więcej aktualnych informacji znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
Gość Popołudniowej rozmowy w RMF FM wiceszef ministerstwa obrony narodowej Stanisław Wziątek był pytany m.in. o kwestię związane z potencjałem polskiej armii. Wprowadziliśmy ustawę o ochronie ludności i obronie cywilnej, a poprzedni rząd tę ustawę zlikwidował. Odbudowujemy zarówno kwestię dotyczące szkolenia, systemów alarmowych i umiejętności reagowania, jak i budowy obiektów ochronnych - stwierdził.
Podkreślił, że resort obrony w tym roku przekaże 5,5 miliarda złotych na realizację tych założeń.
Dopytywany przez prowadzącego Grzegorza Sroczyńskiego o to, ilu żołnierzy - według planów MON - będzie liczyła polska armia, podał konkretną liczbę. Zakładamy, że docelowo armia będzie liczyła 500 tysięcy żołnierzy, w tym 300 tysięcy to jest zawodowa armia i pozostałe 200 tysięcy to rezerwiści. Ci, którzy będą stanowili zasób na wypadek zagrożenia - stwierdził.
Ten cel, według założeń resortu obrony, o których mówił na antenie radia Stanisław Wziątek, ma najszybciej zostać zrealizowany w 2030, a najpóźniej w 2035 roku.
Polska armia będzie silna zarówno pod względem ilościowym, jak i jakościowym znakomitego wyposażenia i przygotowania swoich zdolności do prowadzenia działalności wojennej i obronnej. Przede wszystkim obronnej, bo chcemy prowadzić politykę odstraszania - dodał.
Wiceszef MON odniósł się też do kwestii uczestnictwa Sławomira Cenckieiwcza w posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Jak pisaliśmy wcześniej Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego wysłała zawiadomienie do Prokuratury Krajowej w tej sprawie, co potwierdził rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński.
Nie warto robić cyrku. Jeżeli ktoś, kto nie ma poświadczenia, przyjmuje tak ważną funkcję, jak szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, to jest niepoważne - ocenił.


