"Wedle posiadanej przez nas wiedzy, jest mało prawdopodobne, żeby Pan Marcin Romanowski przebywał, zwłaszcza legalnie, w USA" - powiedział w Popołudniowej rozmowie w RMF FM Marcin Bosacki. Wiceminister spraw zagranicznych mówił też o sprawie Zbigniewa Ziobry i doniesieniach amerykańskich mediów na temat żołnierzy USA w Polsce.
- Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
Marcin Romanowski, polityk PiS, były wiceminister sprawiedliwości w rządzie Mateusza Morawieckiego, jest poszukiwany Europejskim Nakazem Aresztowania. Nie przebywa już w mieszkaniu w Budapeszcie, ale nie wiadomo, czy opuścił Węgry, gdzie przebywał wraz ze Zbigniewem Ziobrą.
Według wiceministra spraw zagranicznych Romanowski nie poleciał za ocean razem ze Zbigniewem Ziobrą. Uważamy za mało prawdopodobne, że Marcin Romanowski jest w USA - powiedział w Popołudniowej rozmowie w RMF FM Marcin Bosacki.
Będziemy wspierać polski wymiar sprawiedliwości w tym, aby uzyskać informację od USA oraz żeby ściągnąć panów do Polski - dodał wiceminister spraw zagranicznych.
Radosław Sikorski spotkał się dziś z ambasadorem USA w Polsce Tomem Rose'em. Według resortu dyplomacji wśród tematów rozmowy była m.in. gotowość do przyjęcia dodatkowych wojsk USA w Polsce oraz współpraca w sprawie surowców krytycznych. Mówiono też o wyjeździe Zbigniewa Ziobry do USA.
Marcin Bosacki w Popołudniowej rozmowie w RMF FM zdradził nieco więcej szczegółów dotyczących rozmowy. Według wiceministra spraw zagranicznych Sikorski usłyszał do Rose’a, że USA przygotowują odpowiedź na wysłaną przez polski MSZ notę z pytaniem, w jaki sposób Zbigniew Ziobro znalazł się w USA.
Ziobro dostał, tego jesteśmy pewni, wizę dziennikarską. Jeśli deklaruje działalność polityczną w USA, jest pytanie, czy nie łamie zasad przyznania tej wizy - podkreślił Bosacki.
Gość Popołudniowej rozmowy w RMF FM powiedział, że w kwietniu polski MSZ wysłał do USA informacje przypominające, kim jest Ziobro i Romanowski. W jakiś sposób stało się tak, że mimo tej informacji, że obaj panowie są poszukiwani w Polsce, jeden listem gończym krajowym, drugi europejskim, jeden z nich znalazł się w USA - przyznał.
Bosacki powiedział, że już w kwietniu po wyborach na Węgrzech odbyła się rozmowa między Sikorskim a ambasadorem USA w Polsce o ewentualnym wyjeździe Ziobry do USA. Wtedy ambasador Rose deklarował w imieniu rządu USA, że nie ma takich planów czy niebezpieczeństwa. Jak widać, stało się inaczej. Są możliwe różne scenariusze. Czekamy na wyjaśnienia ze strony amerykańskiej - powiedział Bosacki.
Nie będziemy upolityczniać tej sprawy. Stosunki polsko-amerykańskie są głębsze i szersze niż sprawa Ziobry - zaznaczył wiceszef resortu spraw zagranicznych i dodał, że całe to zamieszanie z Ziobrą nie pomaga polepszaniu tych stosunków.
Jest głęboko niefortunne, że Ziobro nadal umyka w sposób tchórzliwy przed wymiarem sprawiedliwości, że boi się konfrontacji - przyznał Bosacki i podkreślił, że mimo tej sprawy stosunki polsko-amerykańskie, jeśli chodzi o bezpieczeństwo, stosunki handlowe, gospodarcze i polityczne są bardzo dobre.
Amerykańskie media podały w środę, że odwołano planowane wcześniej rotacyjne przemieszczenie 4 tys. amerykańskich żołnierzy do Polski. Dementuję informacje, jakoby Amerykanie podjęli decyzję o ograniczeniu swojego kontyngentu w Polsce. W tych dniach przeprowadzają rewizję swojej obecności w Europie. Być może te doniesienia, które podały amerykańskie media, dotyczą innych krajów europejskich, w których Amerykanie mają swoje bazy - podkreślił Bosacki.
Nas nie poinformowano, ani nic nie wiemy o tym, żeby Amerykanie mieli ograniczać swoją obecność w Polsce - dodał.
Tak jak napisał Władysław Kosiniak-Kamysz, te informacje, że będzie ograniczona obecność Amerykanów, są nieprawdą - stwierdził Bosacki i dodał, że "nasz stały postulat jest taki, że im więcej będzie amerykańskich wojsk na wschodniej flance, tym lepiej".
Wiemy, że co pół roku są rotowane oddziały, które są w Polsce, Niemczech, Włoszech, Rumunii i kliku innych krajach. Mamy zapewnienie ze strony USA, że zmiany nie dotkną liczebności sił w Polsce - wyjaśnił wiceminister spraw zagranicznych.
Na pytanie, czy żołnierze USA przyjadą z Niemiec do Polski, odparł, że tego nie wiadomo. Nie chcielibyśmy podbierać Niemcom amerykańskich żołnierzy. Natomiast jeśli będzie tak, że Amerykanie z takich czy innych powodów zdecydują się zredukować, to chyba już przesądzone, o około 5 tys. liczbę wojsk w Niemczech, to jeśli oni trafią, albo część z nich trafi do Polski, to dla nas na plus - zaznaczył Bosacki.


