"Ta sprawa nie dotyczy Polski" - napisał na platformie X szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. W ten sposób skomentował doniesienia portalu Army Times, że siły lądowe USA nagle odwołały planowane wcześniej rotacyjne przemieszczenie ponad 4 tys. żołnierzy brygady pancernej do Polski.
- Siły lądowe USA niespodziewanie odwołały planowaną rotację ponad 4 tys. żołnierzy brygady pancernej do Polski - poinformował portal Army Times.
- Decyzja była zaskoczeniem, a żołnierze informowali o zmianie planów swoich bliskich już we wtorek rano.
- Wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz zapewnił, że "ta sprawa nie dotyczy Polski" i jest związana z ogólną zmianą obecności sił USA w Europie.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na rmf24.pl.
W środę portal Army Times przekazał, że siły lądowe USA nagle odwołały planowane wcześniej rotacyjne przemieszczenie ponad 4 tys. żołnierzy brygady pancernej do Polski. Według Army Times odwołany został przyjazd 2. Pancernej Brygadowej Grupy Bojowej z 1. Dywizji Kawalerii.
Portal podał, że przedstawiciel sił lądowych potwierdził decyzję w środę, ale nie podał szczegółów.
Jak napisał portal, część sił 2. Pancernej Brygadowej Grupy Bojowej ma być już w Polsce, a sprzęt jest w drodze zgodnie z planem przerzutu. Decyzja miała być zaskoczeniem. Portal podaje, że informacja zaczęła jednak krążyć już we wtorek rano wśród żołnierzy, którzy wysyłali wiadomości do przyjaciół i bliskich o zmianie planów.
Według portalu krok ten sprowadzi liczebność wojsk amerykańskich w Europie do poziomu sprzed 2022 roku. Ówczesny prezydent USA Joe Bidena zdecydował o przesunięciu do Europy dodatkowo ok. 20 tys. żołnierzy.
Army Times przywołuje wypowiedzi wiceszefa komisji senackiej ds. sił zbrojnych Jacka Reeda podczas wtorkowego wysłuchania z udziałem dowódcy US Army gen. Chistophera LaNeve'a oraz sekretarza sił lądowych Dana Driscolla. Reed zwrócił uwagę na dziurę 2 mld dol. w budżecie sił lądowych.
Otrzymałem niepokojące doniesienia o możliwości odwołania rotacji szkoleniowych, ograniczeniu liczby godzin lotów oraz redukcji zasobów szkoleniowych Gwardii Narodowej i Rezerwy - mówił Reed. Temat nie został jednak podjęty przez urzędników.
Obecnie w Polsce rotacyjnie stacjonuje ponad 10 tysięcy amerykańskich żołnierzy. Brygada "Black Jack" z Fort Hood w Teksasie miała rozpocząć dziewięciomiesięczną misję, a jej część już znajdowała się w Polsce, podobnie jak część sprzętu wojskowego.
Przedstawiciele Fort Hood i dowództwa armii USA nie udzielili portalowi Army Times dodatkowych informacji, a Pentagon ograniczył się do krótkiego komunikatu: "Nie komentujemy tej sprawy na tym etapie".
Do tych doniesień odniósł się natomiast wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz.
"Ta sprawa nie dotyczy Polski - wiąże się z zapowiadaną wcześniej zmianą obecności części sił zbrojnych USA w Europie. Szybko rozwijające się zdolności Sił Zbrojnych RP i obecność sił USA w Polsce wzmacniają wschodnią flankę NATO" - napisał w krótkim poście. Jego wpis podał minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak. "Bardzo ważne! Odwołanie rotacji US Army nie dotyczy Polski" - napisał Siemoniak.
Informacje Army Times skomentował też wiceszef MON Cezary Tomczyk. "To nieprawda. Ten komunikat dotyczy Niemiec. Nie dotyczy Polski. Polską sukcesywnie zabiega o zwiększenie obecności wojsk amerykańskich" - napisał na platformie X.


