"Zakazanie kryptoaktywów i obracania nimi zbliżyłoby Polskę bardziej do Chin, Nepalu i Bangladeszu" - ocenił w Popołudniowej rozmowie w RMF FM przewodniczący klubu Konfederacji Grzegorz Płaczek. W ten sposób poseł skomentował projekt ustawy złożony w Sejmie przez PiS i delegalizujący działalność związaną z kryptowalutami.
Do Sejmu wpłynął - budzący pewne zdziwienie - projekt ustawy autorstwa posłów Prawa i Sprawiedliwości, który przewiduje całkowity zakaz prowadzenia działalności związanej z kryptoaktywami w Polsce. Pod dokumentem podpisało się 17 posłów PiS, w tym szef klubu Mariusz Błaszczak oraz poseł Jacek Sasin.
Były poseł PiS Janusz Kowalski skomentował na platformie X, że takie pomysły mogą zmobilizować młodych wyborców do poparcia Konfederacji. Premier Donald Tusk określił inicjatywę PiS jako "od ściany do ściany - głupi czy pijany". Z kolei poseł Konfederacji Sławomir Mentzen stwierdził, że zarówno Tusk, jak i Kaczyński chcą ograniczać wolność obywateli w dysponowaniu własnymi pieniędzmi.
W podobnym, krytycznym tonie wypowiadał się o projekcie Grzegorz Płaczek: Ciężko to nawet skomentować. Zakazanie kryptoaktywów i możliwości obracania nimi zbliżyłyby Polskę do Chin, Nepalu czy Bangladeszu. To oczywiście możliwe, wystarczy spojrzeć na przykład Chin - ocenił, dodając, że komentarzem cisnącym się na usta w tej sytuacji, jest - "ktoś oszalał".
Płaczek w jednoznacznych słowach skomentował fakt, że Zbigniew Ziobro pojawił się w Stanach Zjednoczonych. Dla mnie to ucieczka. Traktuję to jako zdradę - powiedział poseł Konfederacji, dodając, że nie wyobraża sobie stworzenia w przyszłości wspólnego z PiS rządu, w którym miałby znaleźć się także Ziobro.
Ta ucieczka wygląda po prostu głupio przed Polakami - stwierdził.


