Zmarł Krzysztof Piesiewicz - scenarzysta, prawnik i wieloletni senator. Współtworzył scenariusze do 17 filmów Krzysztofa Kieślowskiego. Łukasz Muszyński, redaktor naczelny portalu Filmweb, w Radiu RMF24 nazwał go postacią "nieprawdopodobnie ważną" dla polskiego kina.

"Te filmy ciągle żyją". Muszyński o dorobku Kieślowskiego i Piesiewicza

Mówimy o człowieku, który współpracował z jednym z najważniejszych reżyserów w historii polskiego, europejskiego i światowego kina - podkreślał Łukasz Muszyński w Radiu RMF24, odnosząc się do współpracy Piesiewicza i Kieślowskiego. Panowie stworzyli niesamowity tandem artystyczny, który pięknie się uzupełniał - ocenił redaktor naczelny Filmwebu.

Zdaniem Muszyńskiego Piesiewicz i Kieślowski stworzyli kino, które "potrafiło pokonać granicę późnego, smutnego, szarego PRL-u"

Kiedy jedzie się do Włoch, Francji, Stanów Zjednoczonych czy do Azji, rzuca się nazwiska Kieślowski i Piesiewicz i wszyscy je znają. Te filmy ciągle żyją - podkreślał gość Radia RMF24. Kieślowski z Piesiewiczem pokazali, że można opowiedzieć o smutnym, szarym, betonowym osiedlu w Warszawie i jednocześnie pokazać historie, które są bardzo uniwersalne, dotykające ludzkich przeżyć, ludzkich losów, metafizyki - tłumaczył. 

"Pokazali, że nie potrzeba wielkich budżetów"

Krzysztof Urbaniak dopytywał swojego gościa o to, na czym polegała wyjątkowość scenariuszy pisanych przez Krzysztofa Piesiewicza

Panowie pokazali, że nie potrzeba wielkich budżetów, żeby stworzyć coś, co będzie w stanie zaapelować do wrażliwości widzów i widzek pod każdą szerokością geograficzną - stwierdził Muszyński. Przypomniał też, że w polskim kinie pojawiło się wielu naśladowców reżysera "Dekalogu", ale żaden z nich nie umiał opowiadać historii w taki sposób, jak robili to Kieślowski i Piesiewicz. 

"Gen prawniczy był obecny"

Gość Radia RMF24 odpowiedział też na pytanie, czy wykształcenie i doświadczenie prawnicze Piesiewicza miało jakiś wpływ na jego scenariusze. 

Bez wątpienia zasób wiedzy prawniczej Krzysztofa Piesiewicza widać w scenariuszach. Najważniejsze teksty zawsze dotykają jakichś rozterek moralnych. Czy można zrobić coś, ale w zamian za to poświęcić coś innego? Ten gen prawniczy był obecny - tłumaczył Muszyński. Oprócz twardych faktów, twardego prawa był w tym przede wszystkim niesamowity humanizm i współczucie dla człowieka w całej jego złożoności, zarówno w tych najgorszych, jak i najlepszych jego momentach - zauważył. 

Redaktor naczelny Filmwebu zgodził się z oceną, że filmy Kieślowskiego i Piesiewicza nie podsuwały gotowych, jednoznacznych odpowiedzi, ale raczej zadawały pytania. 

Nigdy nie mówili, że będą nas raczyć prawdami objawionymi. Oni mówili: "ja tylko szukam". Byli też niesamowici w znajdowaniu duchowości, metafizyki w bardzo prostych, prozaicznych sytuacjach - stwierdził Muszyński w Radiu RMF24. 

Po jeszcze więcej informacji odsyłamy Was do naszego internetowego Radia RMF24

Słuchajcie online już teraz!

Radio RMF24 na bieżąco informuje o wszystkich najważniejszych wydarzeniach w Polsce, Europie i na świecie.