​Irańskie zjednoczone dowództwo armii poinformowało w poniedziałek, że zakończyło działania militarne wymierzone w Izrael. Jednocześnie ostrzegło, że ponowi ostrzał, jeżeli Izrael nie zaprzestanie ataków na cele w Libanie - przekazała agencja Reutera za półoficjalną irańską agencją Fars. W odpowiedzi izraelski minister obrony Israel Kac powiedział w poniedziałek, że jego kraj odrzuca groźby Iranu i będzie nadal ostrzeliwać cele Hezbollahu w Libanie. Tak też się stało: w wyniku ataku Izraela na miejscowość Zifta nieopodal miasta An-Nabatijja w południowym Libanie zginęło siedem osób, w tym dziecko i kobieta.

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

"Ogłoszono zaprzestanie działań (irańskich) sił zbrojnych" - powiadomiła agencja. Jeżeli izraelska "agresja i akty złośliwości" w południowym Libanie będą się nadal utrzymywać, Teheran podejmie "znacznie surowsze środki niż do tej pory" - dodano.

Na południu Libanu armia izraelska walczy z proirańską organizacją Hezbollah. W nocy z niedzieli na poniedziałek siły zbrojne Iranu i Izraela przeprowadziły wzajemne ataki, pierwsze od początku obowiązywania rozejmu 8 kwietnia. Eskalacja zagroziła powrotem pełnoskalowej wojny na Bliskim Wschodzie - podkreśliła AP.

Iran rozpoczął ataki na Izrael

Iran rozpoczął w nocy ataki na Izrael, na które ten odpowiedział ostrzałem celów w środkowej i zachodniej części Iranu. Państwowa telewizja irańska poinformowała o odgłosach eksplozji w stolicy oraz w miastach Isfahan, Karadż i Tebriz. W reakcji Iran zamknął przestrzeń powietrzną wokół międzynarodowego lotniska w Teheranie.

Irańskie agencje prasowe Fars i Mehr podały, że Izrael uderzył w fabrykę petrochemiczną w mieście Mahszahr, a emigracyjny portal Iran International przekazał, że ucierpiały zakłady petrochemiczne Karoun w prowincji Chuzestan nad Zatoką Perską. Izraelskie wojsko poinformowało później, że celem były zakłady produkujące materiały do pocisków balistycznych oraz wyrzutnie rakietowe montowane na ciężarówkach.

Donald Trump: Izrael i Iran muszą natychmiast zakończyć strzelanie

Prezydent USA Donald Trump zażądał w poniedziałek, aby Izrael i Iran natychmiast wstrzymały ogień. Zapewnił zarazem, że negocjacje pokojowe trwają, "choć mogą im zagrozić ignorancja i głupota". Dodał, że blokada irańskich portów przez USA pozostanie w mocy do czasu osiągnięcia ostatecznego porozumienia.

Prezydent Iranu Masud Pezeszkian napisał w serwisie X, że Teheran nie opuścił pola bitwy ani nie odszedł od stołu negocjacyjnego. "Będziemy bronić praw narodu z całą stanowczością i nie cofniemy się w obliczu żadnego zagrożenia" - zadeklarował.

Izrael odrzuca groźby Iranu

Izraelski minister obrony Israel Kac powiedział w poniedziałek, że jego kraj odrzuca groźby Iranu i będzie nadal ostrzeliwać cele Hezbollahu w Libanie, w tym w Bejrucie, jeśli zostanie zaatakowany. Dziennik "New York Times" powiadomił, że USA powstrzymały "potężny atak" Izraela na Iran.

"Dahijja w Bejrucie będzie traktowana tak samo jak gminy na północy" - oznajmił Kac, cytowany przez portal Times of Israel, odnosząc się do gęsto zaludnionego południowego przedmieścia Bejrutu, uważanego za bastion Hezbollahu. Był to pierwszy oficjalny komentarz przedstawiciela rządu Izraela po nowej wymianie ognia z Iranem.

"Siły Obronne Izraela będą kontynuowały operacje w Libanie wymierzone w organizację terrorystyczną Hezbollah. (...) Izrael kategorycznie odrzuca groźby Iranu. (...) Jakakolwiek próba powiązania Libanu z Iranem i zaatakowania Izraela spotka się z wielką siłą, tak jak to było wczoraj (w niedzielę)" - dodał minister.

Wkrótce po nim wypowiedział się izraelski premier Benjamin Netanjahu, który ocenił, że kontratak Izraela pozwolił na powtrzymanie irańskiego ostrzału rakietowego. Szef rządu ostrzegł, że Siły Obronne Izraela będą z całą mocą odpowiadały na ewentualne przyszłe ataki.

Izrael zaatakował Liban

Siedem osób, w tym dziecko i kobieta, zginęło w wyniku ataku Izraela na miejscowość Zifta nieopodal miasta An-Nabatijja w południowym Libanie - przekazał w poniedziałek libański rząd. Rannych zostało osiem osób, w tym dwie kobiety. Ponadto, według informacji dziennika "L'Orient-le Jour", trzy osoby poniosły śmierć w pobliżu Tyru.