Izraelskie siły zaatakowały w niedzielę południowe przedmieścia Bejrutu - stolicy Libanu. Celem były "centra dowodzenia" Hezbollahu - poinformował premier Benjamin Netanjahu. W wyniku ataku zginęły dwie osoby, a 11 zostało rannych. Iran zagroził "zdecydowaną i bolesną odpowiedzią".
- Izrael zaatakował przedmieścia Bejrutu w odpowiedzi na ostrzał północnego Izraela przez Hezbollah.
- Irański deputowany zapowiedział "bolesną odpowiedź" Teheranu na izraelski atak.
- Po więcej aktualnych informacji zapraszamy na stronę główną RMF24.pl
Bilans ofiar lub poszkodowanych w ataku na gęsto zaludnione przedmieście może się zmienić - zastrzega AP. To na razie wstępne ustaleń libańskiej agencji prasowej.
Według służb prasowych Benjamina Netanjahu, atak był odpowiedzią na ostrzelanie przez libański Hezbollah północnego Izraela.
Irański deputowany Ebrahim Rezaei napisał na platformie X, że Teheran "da syjonistycznemu reżimowi zdecydowaną i bolesną odpowiedź na atak na przedmieścia".
"Te wściekłe psy trzeba poskromić i posadzić na swoim miejscu. Obserwujcie dziś wieczorem niebo nad terytoriami okupowanymi" - dodał Rezaei.
Jak pisze portal Times of Israel, który zwrócił uwagę na tę wypowiedź, Iran za terytoria okupowane uznaje cały Izrael.


