Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski przybył do Wielkiej Brytanii na rozmowy z premierem Keirem Starmerem, prezydentem Francji Emmanuelem Macronem oraz kanclerzem Niemiec Friedrichem Merzem. Spotkanie w Londynie ma na celu wzmocnienie współpracy w zakresie obrony powietrznej i bezpieczeństwa Europy w obliczu trwającej wojny z Rosją. Wcześniej Zełenski podkreślał, że Wielka Brytania, Francja i Niemcy powinny mieć liczący się głos w kontekście europejskiego bezpieczeństwa.

  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl

W niedzielę w Londynie odbyło się spotkanie liderów tzw. grupy E3 - Wielkiej Brytanii, Francji i Niemiec - krajów które należą do najważniejszych sojuszników Kijowa. Rozmowy, zorganizowane przez nowego premiera Wielkiej Brytanii Keira Starmera, koncentrowały się na wsparciu militarnym dla Ukrainy oraz przyszłych gwarancjach bezpieczeństwa w ramach ewentualnego procesu pokojowego.

Na spotkanie z szefami rządów Wielkiej Brytanii i Niemiec, Keirem Starmerem i Friedrichem Merzem, oraz prezydentem Francji Emmanuelem Macronem przybył także Wołodymyr Zełenski.

"Skoncentrujemy się głównie na obronie w tej wojnie, większej współpracy na rzecz bezpieczeństwa całej Europy w sferze obrony powietrznej i na naszych wspólnych ocenach perspektyw dyplomatycznych" - napisał Zełenski na platformie X, w zapowiedzi swoich rozmów z przywódcami. "Europa musi brać udział w negocjacjach i musi być silna" - dodał.

Zełenski potępił rosyjski atak dronowy na magazyn zużytego paliwa jądrowego w pobliżu elektrowni w Czarnobylu. Ukraińskie władze zapewniły, że nie doszło do skażenia, a pożar został szybko ugaszony. Prezydent Ukrainy określił atak jako "nikczemny" i podkreślił, że Rosja celowo uderza w infrastrukturę krytyczną, stwarzając zagrożenie dla bezpieczeństwa nuklearnego Europy.

W ostatnich dniach prezydent Rosji Władimir Putin odrzucił propozycję Zełenskiego dotyczącą bezpośrednich rozmów pokojowych, twierdząc, że nie widzi w nich sensu. Putin podkreślił, że zawieszenie broni pozwoliłoby Ukrainie jedynie na przegrupowanie sił, a wojna zakończy się dopiero po osiągnięciu rosyjskich celów. Z drugiej strony w przestrzeni publicznej pojawiają się informacje, mogące świadczyć o intensyfikacji zakulisowych działań, mających na celu przyspieszenie rozmów między Rosją i Ukrainą. 21 maja w Kijowie obecny miał być rosyjski oligarcha - Roman Abramowicz - który cieszy się pewnym zaufaniem zarówno wśród władz ukraińskich, jak i w Moskwie. Abramowicz ma pełnić funkcję kogoś w rodzaju pośrednika między Zełenskim i Putinem. W stolicy Rosji doszło z kolei do spotkania byłego kanclerza Niemiec i lobbysty Gerharda Schroedera z Władimirem Putinem. Choć to ostatnie spotkanie nie zostało skomentowane jako wydarzenie o znaczeniu politycznym lub dyplomatycznym, wcześniej rosyjski przywódca w rozmowie z dziennikarzami typował Schroedera jako idealnego kandydata na mediatora między Kremlem i Europą.

Ukraina zmienia lotnisko dla zagranicznych wizyt Zełenskiego. Powodem napięcia z Polską?

Według danych serwisu FlightAware, samolot z prezydentem Ukrainy wystartował z Kiszyniowa, a nie - jak dotychczas - z Rzeszowa. Wcześniej lotnisko w Polsce było głównym punktem startowym dla wszystkich zagranicznych wizyt Zełenskiego i ukraińskich delegacji. Tym razem, po krótkim postoju w Kiszyniowie, maszyna udała się bezpośrednio do Londynu.

Przez ostatnie lata lotnisko w Rzeszowie (Jasionka) pełniło kluczową rolę w obsłudze podróży ukraińskich władz. To właśnie tam rozpoczynały się i kończyły międzynarodowe wizyty prezydenta oraz innych wysokich rangą urzędników. Zmiana trasy lotu Zełenskiego jest więc znacząca i budzi pytania o jej przyczyny.

Serwis Europejska Prawda wiąże tę zmianę z trwającymi napięciami na linii Warszawa-Kijów. Sytuacja ma miejsce na tle nowego kryzysu w relacjach polsko-ukraińskich, wywołanego decyzją Zełenskiego o nadaniu jednej z jednostek Sił Specjalnych Ukrainy imienia "Bohaterów UPA". Prezydent Polski Karol Nawrocki zapowiedział starania o odebranie Zełenskiemu polskiego odznaczenia - Orderu Orła Białego.