Rząd Mauritiusu oficjalnie odniósł się do głośnych doniesień brytyjskiego dziennika „The Telegraph”, według których Stany Zjednoczone miałyby rozważać wykupienie wysp Czagos – archipelagu, na którym znajduje się jedna z najważniejszych amerykańsko-brytyjskich baz wojskowych na świecie - Diego Garcia. Władze w Port Louis stanowczo zaprzeczają, jakoby otrzymały jakąkolwiek ofertę od administracji USA.
- "The Telegraph" donosi, że USA rozważały wykupienie archipelagu Czagos, na którym leży baza Diego Garcia bez udziału Wielkiej Brytanii.
- Rząd Mauritiusu stanowczo zaprzecza tym doniesieniom i zaznacza, że zwierzchnictwo państwa nad archipelagiem nie podlega negocjacjom.
- USA i Wielka Brytania milczą na temat medialnych doniesień.
- Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
"Rząd Mauritiusu zapoznał się z informacjami podanymi przez ‘The Telegraph’" - przekazała agencja Reutera, powołując się na oświadczenie władz tego kraju. "Obecnie rząd nie otrzymał żadnej oficjalnej propozycji, nie było też pośredniego czy bezpośredniego kontaktu ze strony administracji USA, dotyczącego odrębnego porozumienia w sprawie (bazy) Diego Garcia i archipelagu Czagos" - oznajmiły władze w Port Louis. Podkreśliły również, że "zwierzchnictwo (Mauritiusu) nad Czagos nie podlega negocjacjom".
Wszystko zaczęło się od niedzielnej publikacji "The Telegraph". Brytyjski dziennik ujawnił, że urzędnicy z Waszyngtonu mieli rozważać samodzielne porozumienie z Mauritiusem, z pominięciem Londynu, i wykupienie wysp Czagos.
Taki ruch oznaczałby nie tylko przejęcie kontroli nad strategicznym archipelagiem, ale także pogrzebanie brytyjskich planów przekazania zwierzchnictwa nad Czagos Mauritiusowi - z wyjątkiem wyspy Diego Garcia, która miała być wydzierżawiona Amerykanom i Brytyjczykom na 99 lat.
Sprawa wysp Czagos od lat budzi emocje na arenie międzynarodowej. Londyn, który od dekad sprawuje formalną kontrolę nad archipelagiem, planował przekazać Mauritiusowi zwierzchnictwo nad całym terytorium - z wyjątkiem Diego Garcia. Ta ostatnia miała pozostać w rękach Amerykanów i Brytyjczyków jako kluczowa baza wojskowa na Oceanie Indyjskim.
Jednak w kwietniu ratyfikacja już wynegocjowanej umowy brytyjsko-maurytyjskiej została wstrzymana przez Londyn na czas nieokreślony, a powodem był sprzeciw Waszyngtonu.
Sytuację dodatkowo skomplikował wybuch wojny USA i Izraela z Iranem pod koniec lutego 2026 roku. Amerykański prezydent Donald Trump otwarcie krytykował porozumienie w sprawie Czagos, nazywając je "dużym błędem" i "wielką głupotą". Diego Garcia, z racji swojego położenia, stanowi bowiem strategiczną bazę wypadową dla amerykańskich bombowców, które mogą dosięgnąć stamtąd nawet Teheran.
Premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer, mimo nacisków, odmówił wtedy Amerykanom możliwości wykorzystania bazy do nalotów na irańskie cele.
Według "The Telegraph" samodzielny zakup Czagos przez USA to tylko jedna z opcji rozważanych przez administrację w Waszyngtonie. Gazeta podkreśla, że Amerykanie pozostają w stałym kontakcie z Londynem w sprawie przyszłości Diego Garcia, ale ewentualna transakcja prawdopodobnie wymagałaby najpierw "domknięcia" zawieszonej umowy brytyjsko-maurytyjskiej.
Na razie zarówno Londyn, jak i Waszyngton milczą w sprawie medialnych rewelacji. Tymczasem Mauritius jasno daje do zrozumienia, że nie zamierza rezygnować ze swoich praw do archipelagu.
Baza lotnicza Diego Garcia, położona na atolu będącym częścią Brytyjskiego Terytorium Oceanu Indyjskiego, powstała w latach 70. XX wieku. Jej budowa wiązała się z przymusowym wysiedleniem około 2 tysięcy lokalnych mieszkańców. Od tego czasu Diego Garcia pozostaje jednym z najważniejszych punktów strategicznych dla Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii - zarówno w kontekście operacji wojskowych na Bliskim Wschodzie, jak i kontroli nad szlakami morskimi Oceanu Indyjskiego.


