​Posłowie PiS weszli we wtorek z kontrolą poselską do Fabryki Broni "Łucznik" w Radomiu, aby dowiedzieć się od zarządu spółki, jaki jest obecnie stan zamówień, jak będzie wyglądać finansowanie w ramach programu SAFE oraz czy są plany redukcji zatrudnienia. "Chcemy zweryfikować słowa rządzących" - powiedział Radosław Fogiel z PiS.

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Kontrola PiS w fabryce broni "Łucznik"

Fogiel podkreślił, że posłów PiS niepokoją pogłoski o planowanych zwolnieniach w "Łuczniku".

Chcemy poznać sytuację tego zakładu pracy, dowiedzieć się, czy pracownicy są zagrożeni. Chcemy zweryfikować słowa rządzących, bo najpierw program SAFE był przedstawiany Polakom jako coś, co ma przynieść niewyobrażalne nakłady na produkcję, na badania, na rozwój, a później pełnomocnik rządu ds. SAFE Magdalena Sobkowiak-Czarnecka mówiła, że w zasadzie program SAFE jedynie zmienia źródło finansowania w większości umów już istniejących - zauważył Radosław Fogiel na konferencji prasowej przed radomską fabryką.

Suski o SAFE: To jest koło ratunkowe

Poseł Marek Suski zastanawiał się, czy radomski "Łucznik" faktycznie odniesie korzyści z programu SAFE. 

Miały być dzięki temu, że jest program SAFE, dodatkowe kontrakty, dodatkowe zamówienia, miał następować rozwój naszego przemysłu zbrojeniowego. Tymczasem widzimy, że to jest koło ratunkowe, a nie żaden rozwój - zaznaczył Suski. 

W jego ocenie, "gdyby nie ten program - bezprawnie zresztą wykonywany przez obecny rząd - to pewnie mielibyśmy armagedon, katastrofę w zbrojeniówce".

Fabryka Broni "Łucznik" - Radom znalazła się w gronie 12 firm, które w związku z programem SAFE podpisały aneksy do zawartych wcześniej umów. 

Fabryka Broni "Łucznik" finansowana z programu SAFE

W przypadku radomskiej spółki aneks dotyczy wyłącznie zmiany sposobu finansowania kontraktu: zamiast środków budżetowych będą to środki finansowe w ramach mechanizmu SAFE - poinformował w ub. tygodniu wydział prasowy MON. 

Wskazano również, że sama wartość kontraktu nie uległa zwiększeniu. Aneks nie powoduje również zwiększenia wolumenu dostaw i nie zmienia okresu realizacji kontraktu.

Aneks dotyczy umowy z 19 grudnia 2024 r. podpisanej przez radomską spółka i Agencję Uzbrojenia. Kontrakt o łącznej wartości ponad 1 mld zł obejmuje dostawę karabinków MSBS Grot, granatników podwieszanych i pistoletów Vis. Całkowita wartość umowy podpisanej w grudniu 2024 r. wynosi ok. 1 mld 100 mln zł i zakłada realizację części gwarantowanej i opcjonalnej kontraktu w latach 2026-2029.

Co ma dostarczyć fabryka "Łucznik" w ramach SAFE?

W ramach zamówienia gwarantowanego opiewającego na ok. 736 mln zł "Łucznik" ma dostarczyć dla Wojska Polskiego ok. 45,8 tys. karabinków MSBS Grot, 13,4 tys. pistoletów samopowtarzalnych kal. 9 mm Vis 100 oraz 1,3 tys. granatników podwieszanych do karabinka MSBS Grot kal. 40 mm.

Kontrakt zakładał również możliwość uruchomienia części opcjonalnej w latach 2027-2028, za kwotę ok. 363 mln zł brutto, polegającej na dostawie dodatkowych ok. 22,9 tys. karabinków MSBS, ok. 7,4 tys. pistoletów Vis 100 oraz 500 granatników podwieszanych.

PiS: Sytuacja w fabryce "Łucznik" jest trudna. Zarząd zaprzecza

Sama fabryka na razie nie odnosi się do aneksu i nie komentuje swojej obecnej sytuacji. W kwietniu politycy PiS, powołując się m.in. na informacje od związków zawodowych, informowali, że sytuacja radomskiej spółki jest trudna. Według nich w maju miały jej się kończyć zamówienia i istniała groźba zwolnień pracowników. Te informacje zdementował częściowo zarząd spółki. 

W oświadczeniu podał, że sugestie polityków nie mają odzwierciedlenia w sytuacji spółki, a część z nich tez jest nieprawdziwa. W komunikacie zarząd wskazał, że Fabryka Broni realizuje kontrakty obejmujące nie tylko dostawy pistoletów Vis 100 do końca listopada 2026 r., ale także zamówienia na karabinki Grot i pistolety Vis 100 w latach 2027-2029 oraz granatniki podwieszane w okresie 2026-2029.

Donald Tusk: Sprawa bliska rozwiązania

O sytuacji "Łucznika" mówił też w kwietniu premier Donald Tusk. Sprawa jest bardzo bliska rozwiązania - zapewnił. Ocenił, że problem wynika z zawetowania przez prezydenta Karola Nawrockiego ustawy wdrażającej unijny mechanizm SAFE. Dodał, że rząd szuka rozwiązania dla "Łucznika". 

Szukamy rozwiązania innego, to jest sto razy trudniejsze. Znaleźliśmy to rozwiązanie i zakłady "Łucznik" na pewno będą uratowane, ale będzie to kosztowało niestety i więcej pieniędzy, i więcej problemów. To jest zasługa prezydenta Nawrockiego - zaznaczył Tusk.

Jak podkreślała strona rządowa, były prowadzone rozmowy mające rozstrzygnąć, w jaki sposób przekierować część unijnych środków na rzecz służb i infrastruktury.

Co zakłada program SAFE?

Program SAFE przewiduje ok. 43,7 mld euro dla Polski w formie europejskich pożyczek, które mogą zostać wydane na inwestycje w obronność, przede wszystkim na sprzęt dla Wojska Polskiego. Do tej pory na konto obsługiwanego przez Bank Gospodarstwa Krajowego Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych wpłynęło ok. 6,5 mld euro ze środków SAFE; to 15-proc. zaliczka ze wszystkich 43,7 mld euro.

W piątek pełnomocniczka rządu ds. SAFE Magdalena Sobkowiak-Czarnecka przekazała, że pieniądze z Funduszu trafiły bezpośrednio do zakładów zbrojeniowych, z którymi zawarto już kontrakty. Z końcem maja sfinalizowano pierwszy etap programu, w którym państwa podpisywały kontrakt z SAFE w ramach tzw. single procurement, czyli tylko na potrzeby własnych sił zbrojnych.

W przypadku Polski na tego typu zakupy przeznaczona została większość środków - ok. 120 mld z ponad 180 mld zł. W ciągu ubiegłego tygodnia odpowiadająca za zakupy sprzętu dla Wojska Agencja Uzbrojenia podpisała szereg umów z polskimi producentami.

Część ze wspomnianych umów podpisana jest na zakup nowego sprzętu, a część na refinansowanie zawartych już wcześniej kontraktów, co pozwala na uwolnienie środków MON i np. przeznaczenie ich na potrzeby innych służb. Warunkiem finansowania z SAFE jest m.in. termin dostaw zakontraktowanego sprzętu do 2030 r.