"Sławomir Cenckiewicz jest człowiekiem dość szczerym i wykłada z reguły "kawa na ławę" to, co myśli. To jest jego niewątpliwie zaleta, ale też to zawsze wiąże się z ryzykiem, no więc go wykończyli" - powiedział premier Donald Tusk, komentując rezygnację Cenckiewicza z funkcji szefa BBN.
- Sławomir Cenckiewicz zrezygnował z funkcji szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego.
- Cenckiewicz oskarżył rząd Donalda Tuska o uniemożliwienie pełnienia funkcji poprzez odmowę dostępu do informacji niejawnych. Co na to premier?
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata na rmf24.pl.
O złożonej dzień wcześniej rezygnacji z funkcji szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego Cenckiewicz poinformował w czwartek. Stwierdził wówczas, że rząd Donalda Tuska uniemożliwił mu pełnienie funkcji, odmawiając mu dostępu do informacji niejawnych.
Premier, który przebywa na nieformalnym szczycie UE na Cyprze, zapytany w piątek przez dziennikarzy o rezygnację Cenckiewicza, powiedział, że sprawa rozgrywała się "wewnątrz Pałacu".
To, co jest bardziej ukryte przed oczami szerokiej widowni, czyli to, co jest wewnątrz Pałacu Prezydenckiego, to też jest taka "walka na śmierć i życie" między ludźmi pana prezydenta Nawrockiego - stwierdził.
Według Tuska, cokolwiek by o Cenckiewiczu nie mówić, "jest człowiekiem dość szczerym" i wykłada z reguły "kawa na ławę" to, co myśli". To jest jego niewątpliwie zaleta, ale też to zawsze wiąże się z ryzykiem, no więc go wykończyli - powiedział. Dodał, że "chyba nawet domyśla się kto, ale nie powie".


