Wielki europejski projekt budowy nowoczesnego myśliwca FCAS za ponad 100 miliardów euro oficjalnie upadł. Francja i Niemcy nie są w stanie kontynuować prac – ogłosił Pałac Elizejski. To nie tylko polityczna porażka, ale i "osobisty cios" dla prezydenta Emmanuela Macrona, który był jednym z inicjatorów przedsięwzięcia – oceniła niemiecka agencja dpa.

  • Francja i Niemcy oficjalnie kończą projekt wspólnego myśliwca nowej generacji FCAS.
  • Projekt, szacowany na ponad 100 miliardów euro, miał zastąpić Eurofightery i Rafale od 2040 roku.
  • Decyzja o zakończeniu prac to spory cios polityczny i finansowy, zwłaszcza dla Francji i prezydenta Macrona, który był pomysłodawcą projektu.
  • Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Francja i Niemcy rezygnują z budowy wspólnego myśliwca nowej generacji. Po latach negocjacji i przygotowań projekt FCAS (Future Combat Air System) został oficjalnie wstrzymany. Jak poinformował Pałac Elizejski, "niemieckie władze uznały, że firmy zaangażowane w to przedsięwzięcie nie mogą go kontynuować".

Już wcześniej agencja dpa informowała, że po latach prac fiaskiem zakończył się niemiecko-francuski projekt budowy myśliwca, którego koszt szacowano na ponad 100 miliardów euro. Nowa maszyna miała zastąpić od 2040 roku niemieckie Eurofightery i francuskie Rafale.

Według informacji dpa, kanclerz Niemiec Friedrich Merz oraz prezydent Francji Emmanuel Macron podczas rozmów w Czarnogórze doszli do wspólnej oceny, że firmy Dassault i Airbus nie są w stanie porozumieć się w sprawie budowy wspólnego samolotu bojowego. "Według strony francuskiej nie ma sposobu na przełamanie trwającego od wielu miesięcy impasu między tymi dwoma firmami" - przekazała agencja.

Decyzja o zakończeniu projektu to nie tylko finansowa, ale i polityczna porażka dla obu krajów. "Dla Niemiec i Francji, które chętnie przedstawiają się jako silnik Europy, to politycznie dotkliwa porażka" - ocenia dpa. Zdaniem agencji szczególnie bolesne jest to dla Emmanuela Macrona, który w 2017 roku przedstawił pomysł budowy systemu, a wspierała go ówczesna kanclerz Niemiec Angela Merkel.

W poniedziałkowym komunikacie Pałacu Elizejskiego podkreślono, że "władze niemieckie uznały, że nie jest możliwe wywieranie dalszej presji na firmy zaangażowane w ten projekt". Francja jednak nie zamierza rezygnować z ambicji budowy nowoczesnych systemów obronnych. "Władze francuskie będą nadal zachęcać nasze firmy i siły zbrojne do poszukiwania sposobów na realizację ambitnych projektów europejskich, zgodnych z naszymi interesami bezpieczeństwa" - czytamy w komunikacie.

Przypomnijmy, że Friedrich Merz po objęciu urzędu kanclerza w 2025 roku zapowiadał kontynuację projektu, jednak już w lutym 2026 roku stwierdził, że "jego kraj nie potrzebuje myśliwca tak bardzo jak Francja".

FCAS to więcej niż myśliwiec

Program FCAS od początku miał być czymś więcej niż tylko kolejnym myśliwcem. To wizja "systemu systemów", w której pilotowany samolot nowej generacji (NGWS - Next Generation Weapon System) współdziała z bezzałogowymi dronami (Remote Carriers), a wszystko to spina cyfrowa chmura bojowa - Combat Cloud. To właśnie ona miała być prawdziwym sercem przyszłego pola walki.

Jeszcze do niedawna przewaga w powietrzu oznaczała przewagę aerodynamiczną, lepszy radar czy skuteczniejsze uzbrojenie. Jak jednak pokazuje koncepcja FCAS, kluczowa staje się zdolność do integracji i współpracy w czasie rzeczywistym. Myśliwiec przestaje być jedynym wojownikiem - staje się częścią większej sieci, w której liczy się nie tylko siła ognia, ale i szybkość wymiany informacji, odporność na zakłócenia oraz współpraca z dronami, sensorami i satelitami.

Combat Cloud to cyfrowy kręgosłup pola walki, który miał spinać wszystkie platformy w jedną całość - myśliwce, drony, sensory, systemy rozpoznania, efektory i stanowiska dowodzenia.