Poważne problemy jednego z sędziów mistrzostw świata w piłce nożnej, które już w tym tygodniu rozpoczną się w USA, Kanadzie i Meksyku. Pochodzący z Somalii arbiter Omar Artan - pomimo tego, że legitymował się paszportem dyplomatycznym - nie został wpuszczony do USA. Służby graniczne uznały, że dokument jest "niewystarczający".

  • Po więcej aktualnych informacji sportowych zapraszam na stronę główną RMF24.pl.

Choć do ceremonii otwarcia tegorocznego mundialu rozgrywanego w sumie w trzech krajach - USA, Meksyku i Kanadzie - zostało kilka dni, to już teraz można postawić tezę, że organizacja tej imprezy raczej nie idzie najlepiej. 

Strzały w pobliżu bazy amerykańskich piłkarzy...

W niedzielę media obiegła informację o strzelaninie w Kansas City, do której doszło w pobliżu... bazy piłkarskiej reprezentacji Anglii. Co prawda, piłkarzy nie ma jeszcze na miejscu, ale sytuacja z pewnością nie sprzyja atmosferze piłkarskiego święta, jakim są mistrzostwa świata. 

Na tym jednak nie koniec niemiłych niespodzianek, jakie serwuje uczestnikom mundialu USA. Arbiter - popularny szczególnie na kontynencie afrykańskim - Omar Artna, choć został wybrany przez światową organizację piłkarską FIFA do prowadzenia spotkań, mundial może obejrzeć... w domu.

Pachnie skandalem. Sędzia mundialu nie wpuszczony do USA

Okazuje się bowiem, że Somalijczyk nie został wpuszczony przez amerykańskie służby graniczne do USA. Jak informują media, Somalijczyk został odesłany z powrotem. 

Afrykański sędzia zmaga się z poważnymi problemami biurokratycznymi z uwagi na restrykcyjną politykę wizową ze strony Stanów Zjednoczonych wobec Somalijczyków. Tamtejsze służby graniczne uznały bowiem, że "paszport dyplomatyczny jest niewystarczający".

Wiadomo, że 34-letni arbiter obecnie przebywa w Turcji, gdzie oczekuje na dalszy rozwój sytuacji. Czasu ma jednak mało - pierwszy mecz turnieju już w czwartek. Czeka więc na nowe informacje w swojej sprawie. 

Co zrobi FIFA?

Z medialnych doniesień wynika, że o tej, pachnącej skandalem sytuacji, została powiadomiona FIFA. Zarówno kibicom, jak i samemu arbitrowi, nie pozostaje nic innego, jak czekać na reakcje federacji.