Nie ma podstaw do zerwania umowy sponsorskiej PKOl z Zondacrypto - orzekł Radosław Piesiewicz, prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego podczas briefingu prasowego w Warszawie. Od kilku dni sportowcy skarżą się, że nie mogą wymienić tokenów na złotówki.

  • Prezes PKOl Radosław Piesiewicz nie zamierza rozwiązać umowy sponsorskiej z giełdą kryptowalut Zondacrypto.
  • PKOl argumentuje, że formalnie nie ma podstaw do zerwania umowy, a sponsor wywiązuje się z warunków.
  • Media donoszą o problemach z płynnością Zondacrypto, a prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie możliwego oszustwa na ponad 350 mln zł.
  • Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Mimo zgłaszanych nieprawidłowości w funkcjonowaniu giełdy kryptowalut Zondacrypto nie ma podstaw do zerwania umowy sponsorskiej z Polskim Komitetem Olimpijskim - poinformował w poniedziałek prezes PKOl Radosław Piesiewicz.

Na dziś PKOl, patrząc od strony formalno-prawnej, nie ma podstaw do rozwiązania umowy. Wszystkie świadczenia ze strony sponsora są realizowane. Dopóki nasz sponsor wywiązuje się z warunków umowy, to jesteśmy zobligowani do dalszej współpracy. Zerwanie umowy wiąże się z zapłatą kary umownej, na którą PKOl nie stać - powiedział Piesiewicz.

Kolejnego przelewu od tego sponsora PKOl spodziewa się pod koniec kwietnia.

Zondacrypto sponsorem PKOl

Giełda kryptowalut jest od października sponsorem generalnym PKOl. Z tego tytułu ufundowała m.in. nagrody w tokenach dla polskich sportowców za wyniki osiągnięte w tegorocznych zimowych igrzyskach olimpijskich we Włoszech. Ogółem sponsor ma do wypłaty 1,38 mln zł zarówno medalistom, jak i zawodnikom, którzy uplasowali się na pozycjach 4-8.

Niektórzy sportowcy przekazali jednak, że choć tokeny są na ich kontach, to próby wymiany ich na złotówki kończą się niepowodzeniem. Głos w tej sprawie zabrali m.in. panczenista Damian Żurek i skoczek narciarski Kacper Tomasiak, potrójny medalista igrzysk.

Prezes Piesiewcz bronił się, że wszelkie zobowiązania wobec olimpijczyków ze strony PKOl zostały wypełnione, a obiecane nagrody złotówkowe - wypłacone.

Polski Komitet Olimpijski wypłacił wszystkie nagrody finansowe i rzeczowe. Nasi sponsorzy też przekazali naszym sportowcom nagrody rzeczowe i z tego, co wiem, Zondacrypto też przekazała im nagrody rzeczowe, a tokeny są na ich kontach. Dzięki firmie Zondacrypto PKOl mógł wysłać naszych sportowców na igrzyska. Bez tych środków zwyczajnie by na te igrzyska nie polecieli. Umowę podpisywałem w dobrej wierze - bronił się prezes PKOl.

Piesiewicz: Do dziś nie zostaliśmy ostrzeżeni przez nasze służby

Piesiewicz argumentował, że w chwili podpisania umowy w 2025 roku PKOl nie miał świadomości o problemach związanych z Zondacrypto.

Przed podpisaniem umowy z firmą Zondacrypto zleciłem dwie niezależne opinie prawne (...). Obie nie znalazły przeszkód formalno-prawnych do jej zawarcia. Jeszcze przed ogłoszeniem współpracy, które miało miejsce 22 października 2025 roku, wysłaliśmy pismo do ABW z informacją, że planujemy rozszerzyć nasze portfolio sponsorskie, (...) także oferującymi produkty i usługi niestandardowe. Poprosiliśmy o udzielenie informacji lub przeprowadzenie szkolenia z zakresu ewentualnych ryzyk związanych ze współpracą z tego typu podmiotami. Pismo było dostarczone 17 października, do dziś nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi - relacjonował Piesiewicz.

Dziś dowiadujemy się, że od kilkunastu miesięcy ABW posiadała informacje o domniemanych powiązaniach z rosyjską mafią, a my jako narodowy komitet (olimpijski - przyp. red.) do dziś nie zostaliśmy o tym ostrzeżeni przez nasze służby. Dlaczego, posiadając taką wiedzę, głośno lub nawet w sposób utajniony, premier polskiego rządu nie powiedział tego pół roku temu? - dopytywał.

Kluby rozwiązują umowy z giełdą kryptowalut

W ostatnich dniach kontrakty sponsorskie z Zondacrypto rozwiązały piłkarski Raków Częstochowa i koszykarskie Dziki Warszawa, a taki krok zapowiedział GKS Katowice. 

Giełda jest też sponsorem także innych zespołów piłkarskiej ekstraklasy: Lechii Gdańsk i Pogoni Szczecin. Wspiera również m.in. włoskie kluby piłkarskie, jak Atalanta Bergamo czy Juventus Turyn. Giełda jest zaangażowana również w inne dyscypliny sportu, m.in. sponsoruje polską reprezentację w kolarstwie, zespół zawodowy, w którym jeździ m.in. Katarzyna Niewiadoma oraz konkretne wyścigi.

Dopiero w ostatnim czasie pojawiła się masowa nagonka na tę firmę i powstaje pytanie: komu ona jest na rękę? Dziś oczekuje się od PKOl i innych sportowych organizacji, że mogliśmy przewidzieć tę sytuację. To ja zadam pytanie: jak my, jako stowarzyszenie, mieliśmy to wiedzieć? Mieć narzędzia i sprawdzić powiązania - jeżeli takie w ogóle są? - pytał Piesiewicz.

Kłopoty Zondacrypto

O tym, że giełda kryptowalut Zondacrypto może mieć poważne problemy z płynnością, napisały na początku kwietnia media. Analiza, do której dotarły money.pl i Wirtualna Polska, ujawniła spadek rezerw bitcoinów giełdy Zondacrypto o 99 proc. Użytkownicy zgłaszają problemy z wypłatą środków - podali dziennikarze. Prezes Zondacrypto Przemysław Kral w oświadczeniu zapewnił, że Zondacrypto jest stabilnym, wypłacalnym i bezpiecznym podmiotem, a analiza money.pl jest "błędna, nieprawdziwa i krzywdząca".

Do giełdy Zondacrypto należy portfel 4,5 tys. bitcoinów warty ponad 300 mln dol., ale - jak poinformował w czwartek Kral - klucze do nich ma zaginiony Sylwester Suszek, założyciel giełdy BitBay, poprzedniczki Zondacrypto. Suszek, określany mianem "króla kryptowalut", zaginął w marcu 2022 r.

Tusk: Poszkodowanych może być 30 tys. ludzi

Śledztwo ws. możliwego oszustwa klientów giełdy kryptowalut Zondacrypto wszczęła Prokuratura Regionalna w Katowicach. Według śledczych łączna wysokość szkód wynosi obecnie nie mniej niż 350 mln zł.

W niedzielę na profilu Linkedin Giorgiego Dżaniaszwilego jednego z członków Rady Nadzorczej estońskiej spółki BB Trade Estonia OÜ, której licencja kryptowalutowa pozwala Zondacrypto na świadczenie usług, opublikowano wspólne oświadczenie byłych członków rady nadzorczej: Veroniki Tugo (przewodniczącej), Guido Buehlera i Dżaniaszwilego. Poinformowali oni, że niezależnie złożyli rezygnację ze stanowisk w radzie nadzorczej.

Premier Donald Tusk przekazał w ub. tygodniu, że — według szacunków — poszkodowanych w związku z działalnością Zondacrypto może być nawet 30 tysięcy ludzi.