"Wydaje mi się, że ta klasa polityczna nie sięga nawet kostek klasie politycznej, która była przy przemianach ustrojowych w latach 1989-90. Mam wrażenie, że w ogóle polityka jest powoli coraz bardziej odklejona od potrzeb zwykłego człowieka" - powiedział gość podcastu "Co u nich słuchać?" wokalista i kompozytor Piotr Cugowski. Muzyk wspominał także o swojej nowej płycie.
- Po więcej aktualnych informacji zapraszamy na stronę główną RMF24.pl.
Gość programu Kuby Śliwińskiego "Co u nich słychać?", którym był wokalista muzyczny Piotr Cugowski był pytany o ocenę dotychczasowego dorobku artystycznego, który liczy już niemal 30 lat.
Bardzo ciężko na to pracowałem. I tak uczciwie pracowaliśmy też razem z bratem, tworząc zespół Bracia. Te tzw. sukcesy przyszły stosunkowo późno, bo dopiero w okolicach 2010 roku. Najłatwiej z tego wszystkiego jest debiutować, a najtrudniej utrzymać publiczność przy sobie. Zawsze działo się to intuicyjnie. Niczego nigdy nie robiłem po to, żeby na siłę odnieść sukces, bo były różne czasy, tak jak w życiu - stwierdził.
Dodał jednak, że niczego by nie zmienił. Na pewno największym kapitałem są słuchacze. Oczywiście oni rotują się, bo to jest sprawa naturalna. W momencie, kiedy jest o mnie głośniej, to tej publiczności przybywa. Później, jak ten kurz opada, to zostaje jakaś tam część i ona zostaje na lata - wskazał. Podkreślił, że jak dotąd udało mu się zaskarbić przychylność na tyle licznej grupy fanów, że "bez lęku jeżdżę w trasy koncertowe".
Piotr Cugowski wspominał także o swojej nowej, solowej, płycie. Prowadzący zapytał, dlaczego słuchaczom przyszło czekać tak długo na jego solowy krążek.
Płyta muzycznie jest gotowa już od kilku lat, natomiast ta przerwa pandemiczna i powrót do nowych realiów po niej trochę trwał. Warunki wydawnictw muzycznych zmieniły się. Bardzo zależało mi na tym, żeby jednak oprócz streamingu ta płyta była też fizyczna. Publiczność, która przychodzi na koncerty, po prostu chce mieć pamiątkę po koncercie - wskazał.
Dopytywany o obecność na płycie Douga Pinicka z zespołu King’s X, stwierdził, że "Pinick jest fantastycznym człowiekiem i mieliśmy okazję pojechać jeszcze za czasów "Braci" na koncert. Grali wtedy w Europie, w Hamburgu i pojechaliśmy na ich koncert. To było 2003 albo 2002 rok. Misternie tam wszystko było wydrukowane i do tego własnym sumptem. I oczywiście koncert fantastyczny. Wspomnień moc, o wszystkim nie mogę powiedzieć, natomiast czasy znakomite - wspominał.
Gość "Co u nich słychać?" był pytany także o głośne słowa jednego z liderów Konfederacji Sławomira Mentzena, który publicznie skrytykował dopłaty do emerytur dla artystów.
Myślę, że on po prostu nie wiedział, co mówi. Sprawa tyczy się tak naprawdę części muzyków, ale tych muzyków, którzy są najniższego uposażenia. My na co dzień jako obywatele, społeczeństwo - czy chcemy, czy nie chcemy - utrzymujemy różne gałęzie gospodarcze, nawet o tym nie wiedząc. Więc na pewno jest to kwestia do przemyślenia - stwierdził Piotr Cugowski.
A jakieś wypowiedzi? - kontynuował - w ogóle mam wrażenie, że, chociaż oczywiście mam swoje przekonania polityczne, jak każdy i daję temu wyraz przy urnie, to wydaje mi się, że w ogóle (dzisiejsza) klasa polityczna nie sięga nawet kostek tej klasie politycznej, która była przy przemianach ustrojowych w latach 1989-90. Mam wrażenie, że w ogóle polityka jest powoli coraz bardziej odklejona od potrzeb zwykłego człowieka - dodał.
Podkreślił zarazem, że "nie należy się w ogóle tym przejmować, co oni tam opowiadają, bo muszą przyjść zmiany i musi przyjść nowe pokolenie ludzi kompetentnych".
Mnie najbardziej boli cynizm. Po kilku latach rządów w każdej partii po prostu wdziera się pewien cynizm, którego ja nie jestem w stanie na spokojnie oglądać i tego słuchać. Tyle - podsumował.


