​Negocjacje pomiędzy Iranem a Stanami Zjednoczonymi utknęły w martwym punkcie. Główną przeszkodą są żądania Teheranu dotyczące odblokowania zamrożonych irańskich aktywów o wartości 24 miliardów dolarów. Doradca najwyższego przywódcy Iranu, Mohsen Rezaei, w wywiadzie dla CNN podkreślił, że to właśnie te środki są kluczowym warunkiem dla dalszych rozmów i ewentualnego porozumienia z administracją Donalda Trumpa.

  • Iran domaga się odblokowania 24 miliardów dolarów zamrożonych aktywów jako warunku dalszych negocjacji z USA.
  • Administracja Donalda Trumpa odmawia spełnienia tych żądań przed realizacją przez Iran zobowiązań wynikających z ewentualnego porozumienia.
  • Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

W centrum sporu między Iranem a Stanami Zjednoczonymi znajdują się zamrożone aktywa irańskie, których łączna wartość według irańskich władz może sięgać nawet 100 miliardów dolarów. Środki te są zdeponowane w różnych krajach, m.in. w USA, Korei Południowej, Iraku oraz Katarze.

Mohsen Rezaei podkreślił, że żądanie to jest "testem zaufania", który Iran stawia przed administracją Donalda Trumpa. 

Jeśli (Trump) chce osiągnąć porozumienie z Iranem, te 24 mld dolarów to test zaufania, jakie Iran chce mieć do Trumpa - to test, który Ameryka musi zdać, a droga stanie otworem - powiedział doradca wojskowy Modżtaby Chameneiego.

Według irańskiego doradcy, odblokowanie tych środków otworzyłoby drogę do dalszych rozmów i ewentualnego porozumienia. Rezaei zaznaczył, że chodzi o irańskie pieniądze, które zostały zamrożone w wyniku międzynarodowych sankcji, a nie o środki należące do Stanów Zjednoczonych.

Stanowisko USA: Żadnych pieniędzy przed porozumieniem

Administracja Donalda Trumpa konsekwentnie odrzuca irańskie żądania. Sekretarz stanu USA Marco Rubio zapewnił, że Iran nie otrzyma żadnych środków, zanim nie wypełni zobowiązań wynikających z ewentualnego porozumienia. Amerykańscy negocjatorzy mieli natomiast proponować utworzenie 300-miliardowego funduszu na inwestycje i odbudowę Iranu, co jednak nie spotkało się z akceptacją Teheranu.

Chociaż Mohsen Rezaei ocenił, że ryzyko powrotu do pełnowymiarowej wojny z USA jest obecnie niskie, to jednocześnie ostrzegł, że w przypadku eskalacji konfliktu Iran jest gotów rozszerzyć działania wojskowe poza Zatokę Perską. W grę wchodzić mają operacje na Oceanie Indyjskim, w cieśninie Bab al-Mandab, na Morzu Czerwonym oraz Morzu Śródziemnym

Rezaei zapowiedział, że Iran może zaatakować inne amerykańskie bazy niż dotychczas, nadając wojnie "nowy wymiar".

Cieśnina Ormuz pod kontrolą Iranu?

W rozmowie z CNN doradca najwyższego przywódcy Iranu potwierdził, że Teheran rości sobie prawo do wspólnej z Omanem kontroli nad cieśniną Ormuz - jednym z najważniejszych szlaków transportu ropy naftowej na świecie. 

Iran nie zamierza pobierać opłat tranzytowych od statków, ale chce wprowadzić opłaty za zarządzanie cieśniną, co może wpłynąć na globalny handel surowcami energetycznymi.