Roman Rakowski, ps. Grab, komandor w stanie spoczynku, zmarł w niedzielę 19 kwietnia w wieku 102 lat. O jego śmierci poinformował Urząd Miejski w Gdańsku. Komandor Marynarki Wojennej RP Rakowski był żołnierzem Armii Krajowej, prezesem koła Gdańsk-Wrzeszcz Światowego Związku Żołnierzy AK i do niedawna jednym z ostatnich żyjących kawalerów Orderu Virtuti Militari.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Miasto Gdańsk przekazało informację o śmierci Romana Rakowskiego, ps. Grab. Komandor Marynarki Wojennej RP w stanie spoczynku zmarł 19 kwietnia w wieku 102 lat.
Urodził się 18 marca 1924 roku w Brzesku, a w okresie II wojny światowej był harcerzem Szarych Szeregów. Jak przypomina Gdańskie Centrum Multimedialne, wraz z drużyną pomagał ludności polskiej przy ewakuacji, a także brał udział w akcjach ukrywania broni pozostałej po wycofującym się Wojsku Polskim. Potem był przydzielony do odtwarzanego 1 Pułku Strzelców Podhalańskich Armii Krajowej. Brał udział m.in. w odbiciu 16 żołnierzy AK więzionych w Grybowie. W lipcu 1944 roku brał udział w akcji "Burza" we Lwowie. W późniejszych latach jako oficer należał do Kierownictwa Dywersji Komendy Głównej Armii Krajowej.
W III RP został awansowany do stopnia komandora Marynarki Wojennej RP w stanie spoczynku i uhonorowany wieloma odznaczeniami państwowymi, m.in. Krzyżem Srebrnym Orderu Wojennego Virtuti Militari, Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, Krzyżem Walecznych, Krzyżem Armii Krajowej, Odznaką Marynarki Wojennej RP czy Medalem Prezydenta Miasta Gdańska. Był też m.in, prezesem zarządu Okręgowego Związku Inwalidów Wojennych RP czy prezesem koła Gdańsk-Wrzeszcz Światowego Związku Żołnierzy AK.
"Wydawało się, że przed nim następne lata w zdrowiu, mimo sędziwego wieku. O śmierci kmdra Rakowskiego poinformował jego syn, Wojciech: Pozostała pustka i cisza, która krzyczy. I kapcie już nie ubrane, i niedopita kawa, i głuchy już telefon i słowa dzień dobry tatusiu powiedziane w pustkę" - podał Urząd Miejski w Gdańsku.


