Sąd zdecydował o tymczasowym areszcie dla 57-latka podejrzanego o spowodowanie wypadku, w którym zginął poseł Lewicy Łukasz Litewka. "Środek ten może ulec zmianie na środki o charakterze wolnościowym w przypadku wpłacenia przez podejrzanego poręczenia majątkowego w wysokości 40 tys. zł" - podała sosnowiecka prokuratura. 57-latek usłyszał zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Przyznał się do winy.
- Sąd wydał postanowienie o areszcie na trzy miesiące, do 22 lipca, podejrzanego o spowodowanie wypadku w Dąbrowie Górniczej.
- Jednocześnie sąd zastrzegł sobie możliwość zmiany aresztu na środki wolnościowe za 40 tys. zł poręczenia majątkowego.
- Prokuratura pracuje nad ustaleniem, czy podejrzany w chwili zdarzenia korzystał z telefonu komórkowego.
- W tragicznym wypadku zginął poseł Lewicy Łukasz Litewka. Jak mówił dziś w RMF FM Robert Biedroń, zostawił on po sobie "polityczny i społeczny testament".
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24. Bądź na bieżąco.
"Sąd Rejonowy w Dąbrowie Górniczej przed chwilą zdecydował o zastosowaniu tymczasowego aresztowania wobec mężczyzny podejrzanego o spowodowanie wypadku, w którym śmierć poniósł poseł Łukasz Litewka. Środek ten może ulec zmianie na środki o charakterze wolnościowym w przypadku wpłacenia przez podejrzanego poręczenia majątkowego w wysokości 40 tys. zł" - poinformowała w sobotę przed południem Prokuratura Okręgowa w Sosnowcu.
Decyzja sądu ma charakter warunkowy, co oznacza, że podejrzany będzie mógł opuścić areszt, jeżeli w terminie 14 dni od wydania postanowienia wpłaci poręczenie majątkowe w wysokości 40 tys. zł. W przypadku wpłacenia wyznaczonej kwoty, izolacyjny środek zapobiegawczy zostanie uchylony, a mężczyzna zostanie objęty dozorem policji połączonym z obowiązkiem stawiennictwa we właściwej jednostce oraz z zakazem opuszczania kraju.
Jednym z kluczowych wątków badanych przez prokuraturę jest ustalenie, czy podejrzany w chwili zdarzenia korzystał z telefonu komórkowego. Urządzenie zostało zabezpieczone i trafiło do biegłych.
Poddajemy telefon specjalistycznym badaniom. Ta kwestia jest przez nas weryfikowana jako jedna z najbardziej palących i priorytetowych – poinformował rzecznik prokuratury.
Podejrzany odpowiada z art. 177 Kodeksu karnego, który mówi o spowodowaniu wypadku komunikacyjnego ze skutkiem śmiertelnym. Grozi za to kara od sześciu miesięcy do ośmiu lat pozbawienia wolności.
Łukasz Litewka, poseł Lewicy, organizator licznych akcji charytatywnych, zginął tragicznie w czwartek po południu podczas jazdy na rowerze w wieku 36 lat. Potrącił go samochód. Policja w Dąbrowie Górniczej poinformowała, że do wypadku doszło po godz. 13. na ul. Kazimierzowskiej.
Do tragedii nawiązał europoseł Lewicy Robert Biedroń, który był dziś Gościem Krzysztofa Ziemca w RMF FM.
Apeluję, abyśmy powściągnęli emocje, nie rozpowszechniali nieprawdziwych informacji. W tej sprawie rzetelne informacje podaje policja i prokuratura. My jako Lewica jesteśmy żywo zainteresowani tym, by cały proces przebiegł w sposób skrupulatny i dokładny. Nie ma dziś żadnej teorii spiskowej. Doszło do tragicznego wypadku. Potwierdzaliśmy te informacje wielokrotnie. Nic nie wskazuje na to, że stoi za tym zamach czy próba morderstwa - powiedział polityk.
On się pewnie nie przygotował na to, bo umarł bardzo młodo (w wieku 36 lat - przyp. red.), ale jest coś takiego, jak "testament Litewki". Taki polityczny i społeczny. Powinniśmy go realizować. Łukasz walczył o ustawę łańcuchową zawetowaną przez prezydenta Nawrockiego. Walczył z patoschroniskami. Walczył o to, żeby w cyrkach nie były wykorzystywane zwierzęta. Żeby konie nad Morskim Okiem nie były wykorzystywane do ciągnięcia turystów i to trzeba realizować - dodał Robert Biedroń w RMF FM.


