Szef Pentagonu Pete Hegseth podczas wizyty w bazie Guantanamo wystosował bezprecedensowe ostrzeżenie wobec władz Kuby. Amerykański sekretarz obrony nie pozostawił złudzeń - każda próba pozyskania przez Hawanę broni zdolnej zagrozić terytorium USA lub bazie Guantanamo spotka się z natychmiastową i miażdżącą odpowiedzią.

  • Szef Pentagonu, Pete Hegseth zapowiedział, że USA nie pozwolą Kubie na zdobycie broni zdolnej zagrozić terytorium Stanów Zjednoczonych.
  • Podkreślił, że jakakolwiek eskalacja konfliktu byłaby katastrofalna dla Kuby, bo USA mają znacznie większe możliwości wojskowe.
  • Mimo surowych ostrzeżeń, Hegseth nie wykluczył dialogu i wyraził nadzieję na poprawę relacji.
  • Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Byłoby nierozsądne, gdyby rząd Kuby próbował nabyć lub uzyskać dostęp do rodzajów broni zdolnych dosięgnąć tej bazy lub terytorium Stanów Zjednoczonych - powiedział Hegseth, nie podając szczegółów dotyczących potencjalnych zakupów uzbrojenia przez Hawanę. Jego słowa wybrzmiały szczególnie mocno w kontekście narastającego napięcia między Waszyngtonem a komunistycznym rządem Kuby.

Szef Pentagonu nie pozostawił wątpliwości co do stanowiska Stanów Zjednoczonych. W ten sposób doprowadziliby do konfrontacji, której nie tylko nie chcą, ale której nie byliby w stanie wytrzymać. Żaden kraj na świecie nie może równać się z możliwościami Stanów Zjednoczonych - podkreślił Hegseth, dając jasno do zrozumienia, że ewentualna eskalacja konfliktu zakończyłaby się dla Kuby katastrofą.

Mimo ostrych słów, Hegseth nie zamknął drzwi do dialogu. Zaznaczył, że Waszyngton ma nadzieję, iż "wkrótce będzie mógł być przyjacielem przywódców rządu Kuby". Na razie zobaczymy, co się wydarzy. Ale Departament Wojny (Pentagon) da naczelnemu dowódcy wszystkie opcje, jakich potrzebuje w ramach tego scenariusza - dodał.

Amerykańcy przedstawiciele na Kubie

Wizyta Hegsetha w Guantanamo wpisuje się w szerszy kontekst wzmożonej aktywności amerykańskich władz na Kubie. W ostatnich tygodniach wyspę odwiedzili także generał Francis Donovan, dowódca SOUTHCOM, oraz dyrektor CIA John Ratcliffe. Według oficjalnych komunikatów, rozmowy dotyczyły "kwestii bezpieczeństwa operacyjnego", jednak eksperci nie mają wątpliwości, że stawka jest znacznie większa.

Być może wizyta Hegsetha ma ponownie wzmocnić przekaz, że koszt nieprzystąpienia do rozmów (z USA) może oznaczać użycie opcji militarnej, nawet gdy obserwatorzy coraz częściej ostrzegają przed potencjalnymi komplikacjami takiej operacji - komentuje Michael Bustamante, szef programu studiów kubańskich na Uniwersytecie w Miami.

Kuba celem Trumpa na drugą kadencję

Administracja Donalda Trumpa od początku jego drugiej kadencji nie ukrywa, że zmiana polityczna na Kubie to jeden z jej priorytetów. Pentagon, jak donosi portal Politico, od miesięcy rozmieszcza żołnierzy i uzbrojenie, by USA mogły przeprowadzić atak na Kubę. Sam Trump sugerował, że interwencja wojskowa nie jest konieczna, ale nie wyklucza "wzięcia" wyspy lub zmiany reżimu.

Presja na Hawanę rośnie z tygodnia na tydzień. W ubiegłym tygodniu USA objęły sankcjami prezydenta Kuby Miguela Diaza-Canela, jego żonę oraz innych przedstawicieli władz. To kolejny cios po odcięciu dostaw ropy i zaostrzeniu sankcji finansowych, które pogłębiły kryzys gospodarczy na wyspie.