Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump podpisał ustawę, która zapewni rekordowe finansowanie dla służb migracyjnych. 70 miliardów dolarów – taka suma trafi do Urzędu ds. Imigracji i Egzekwowania Ceł (ICE) oraz straży granicznej (CBP) na najbliższe trzy lata, czyli do końca kadencji Trumpa.
- Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Zapewnimy bohaterom ICE i straży granicznej, bo właśnie nimi są, wsparcie i zasoby, których potrzebują, aby bronić naszych granic, chronić naszą ojczyznę i zapewnić bezpieczeństwo Ameryce - podkreślił prezydent Trump podczas uroczystego podpisania ustawy.
Przyjęcie ustawy to finał trwającego od kilku miesięcy sporu na Kapitolu dotyczącego finansowania służb migracyjnych. Dokument ten był przedmiotem gorących debat w Izbie Reprezentantów, gdzie spotkał się ze zdecydowanym sprzeciwem demokratów. Ich opór miał swoje źródła w tragicznych incydentach z początku roku w Minneapolis, gdzie dwóch obywateli USA zostało śmiertelnie postrzelonych przez funkcjonariuszy federalnych. W odpowiedzi demokraci zapowiedzieli, że nie poprą finansowania ICE i CBP bez wprowadzenia istotnych reform w ich funkcjonowaniu.
Ten polityczny klincz doprowadził do najdłuższego w historii częściowego zamknięcia resortu bezpieczeństwa krajowego (DHS). Przez 76 dni amerykańskie służby działały w trybie awaryjnym, a Kongres był w stanie zatwierdzić finansowanie tylko dla części agencji DHS, z wyłączeniem tych odpowiedzialnych za egzekwowanie przepisów imigracyjnych.
W obliczu przedłużającego się impasu republikanie zdecydowali się na zastosowanie procedury reconciliation - specjalnego procesu legislacyjnego, który pozwala na uchwalenie ustaw budżetowych bez poparcia opozycji. Dzięki temu, mimo sprzeciwu demokratów, ustawa została przegłosowana i trafiła na biurko prezydenta.
Nie obyło się jednak bez kontrowersji także w samych szeregach Partii Republikańskiej. Jak podkreśla CNN, projekt ustawy był przez wiele tygodni blokowany przez wewnętrzne spory dotyczące funduszu o wartości 1,8 miliarda dolarów, przeznaczonego dla osób, które twierdzą, że były niesprawiedliwie traktowane w czasie prezydentury Joe Bidena. Ostatecznie republikanie zdecydowali się nie likwidować tego budzącego emocje funduszu, co umożliwiło przyjęcie ustawy w Senacie.
Amerykańskie media podkreślają, że przyjęcie ustawy może być ostatnim dużym sukcesem legislacyjnym Donalda Trumpa przed zbliżającymi się wyborami połówkowymi (midterms).


