W nocy ze środy na czwartek doszło do kolejnej wymiany ciosów pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Iranem. Amerykańskie siły przeprowadziły ataki na irańskie cele wojskowe, na co Teheran odpowiedział uderzeniami odwetowymi. Prezydent USA Donald Trump zapowiedział możliwość wznowienia ataków, jeśli Iran nie podpisze porozumienia. Obie strony oskarżają się wzajemnie o eskalację konfliktu.
- Amerykańskie siły przeprowadziły kolejną serię ataków na Iran.
- Iran odpowiedział uderzeniami odwetowymi, w tym atakiem dronów na 5. Flotę Marynarki Wojennej USA w Bahrajnie.
- Teheran ogłosił zamknięcie żeglugi w cieśninie Ormuz, jednak USA twierdzą, że tranzyt statków trwa.
- Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
W środę wieczorem czasu wschodnioamerykańskiego (około 3 w nocy w Polsce) Dowództwo Centralne USA poinformowało o zakończeniu kolejnej serii ataków na cele w Iranie. Według oficjalnego komunikatu działania te miały charakter samoobrony i zostały przeprowadzone na rozkaz naczelnego dowódcy. Celem były irańskie zdolności rozpoznawcze, systemy łączności oraz stanowiska obrony przeciwlotniczej.
W operacji udział wzięły jednostki Korpusu Piechoty Morskiej, Sił Powietrznych oraz Marynarki Wojennej USA. Wykorzystano broń precyzyjnego rażenia, w tym 49 pocisków Tomahawk. Ataki miały na celu neutralizację zagrożeń dla amerykańskich sił oraz statków handlowych przemieszczających się po wodach regionu.
W odpowiedzi na amerykańskie naloty, Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej poinformował o przeprowadzeniu ataków odwetowych na 18 celów o strategicznym znaczeniu w regionie. Według irańskich źródeł zaatakowana została również 5. Flota Marynarki Wojennej USA stacjonująca w Bahrajnie, choć doniesienia te nie zostały oficjalnie potwierdzone przez stronę amerykańską.
Teheran ogłosił także zamknięcie żeglugi w cieśninie Ormuz, kluczowym szlaku transportu ropy naftowej. Dowództwo Centralne USA zapewnia jednak, że tranzyt statków handlowych odbywa się bez zakłóceń.
W środę wieczorem prezydent USA Donald Trump poinformował, że prowadził rozmowy z przedstawicielami władz Iranu, którzy mieli prosić o wstrzymanie ataków. Teheran stanowczo zaprzeczył tym doniesieniom, nazywając je próbą odwrócenia uwagi od rzeczywistej eskalacji konfliktu.
Trump podkreślił, że bombardowania mogą zostać wznowione, jeśli Iran nie zdecyduje się na podpisanie porozumienia. Jednocześnie amerykańska administracja przekazała, że ataki są odpowiedzią na incydent z udziałem irańskiego drona, który niemal doprowadził do śmierci załogi amerykańskiego śmigłowca Apache.
Amerykańskie siły przeprowadziły naloty na Iran drugą noc z rzędu, a przedstawiciele władz USA nie wykluczają dalszych działań militarnych. Oficjalnie celem jest wywarcie presji na Teheran, by ten zgodził się na nowe porozumienie.
Według doniesień medialnych, administracja USA nie zamyka jeszcze drogi do dyplomacji. Po zatwierdzeniu nowych nalotów, Waszyngton miał przekazać Teheranowi, że działania te nie są sygnałem rozpoczęcia pełnoskalowej wojny, lecz odpowiedzią na konkretne zagrożenia.


