​Szef Pentagonu Pete Hegseth zapowiedział w środę, że w nocy amerykańskie siły przeprowadzą silne ataki na Iran. Dodał, że zbombardowane zostaną "kluczowe obiekty".

  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy na stronę główną RMF24.pl

Hegseth oświadczył przed siedzibą Dowództwa Centralnego (CENTCOM) w Tampie na Florydzie, że wojsko będzie dziś w nocy "bardzo zajęte". 
Szef Pentagonu podkreślił, że resort wojny (obrony) jest "gotowy ustalić warunki, które zapewnią taki rodzaj porozumienia, jakiego oczekuje prezydent (Donald) Trump".

Zaznaczył również, że planowane uderzenia w środę wieczorem "będą silne" i zbombardowane zostaną "kluczowe obiekty".

W środę prezydent Trump zapowiedział w Gabinecie Owalnym, że amerykańskie siły przeprowadzą mocne uderzenie na Iran, tak jak zrobiły to poprzedniej nocy.  

Jak podał portal Axios, powołując się na dwa źródła, po południu prezydent spotkał się ze swoim zespołem ds. bezpieczeństwa narodowego, aby omówić potencjalne nowe uderzenia przeciwko Iranowi.

Według źródeł, jedną z rozważanych opcji jest przeprowadzenie operacji o dużej skali w krótkim czasie. Jej celem miałoby być wywarcie presji na Iran, aby zmienił swoje stanowisko w negocjacjach. Jednocześnie katarscy mediatorzy prowadzili w środę rozmowy z irańskimi urzędnikami w Teheranie, aby spróbować przywrócić dynamikę w pracach nad porozumieniem między USA i Iranem. 

Atak USA na Iran. Trump: To odwet

We wtorek USA przeprowadziły ataki na irańskie radary i systemy obrony powietrznej w odpowiedzi na zestrzelenie amerykańskiego śmigłowca, ale były one zaplanowane tak, by uniknąć ofiar i pozostawić otwartą drogę do porozumienia - zaznaczył Axios. Rozmówcy serwisu przekazali, że Trumpa zdenerwowało niemal dwutygodniowe oczekiwanie na odpowiedź Iranu na najnowszą amerykańską propozycję porozumienia.