Podczas niedawnego szczytu w Pekinie Xi Jinping miał zasugerować Donaldowi Trumpowi, że Władimir Putin może w przyszłości pożałować decyzji o inwazji na Ukrainę - informuje "Financial Times". To pierwsza tak otwarta ocena chińskiego przywódcy dotycząca wojny za naszą wschodnią granicą.
- Xi Jinping powiedział Donaldowi Trumpowi, że Władimir Putin może w przyszłości pożałować decyzji o inwazji na Ukrainę - informuje "Financial Times".
- Brytyjski dziennik zauważa, że to pierwsza tak otwarta ocena chińskiego przywódcy wobec wojny za naszą wschodnią granicą.
- W środę, cztery dni po wizycie prezydenta USA w Chinach, z chińskim przywódcą w Pekinie spotka się właśnie Władimir Putin.
- Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
Według źródeł zaznajomionych z amerykańską oceną szczytu w Pekinie, przewodniczący Chińskiej Republiki Ludowej Xi Jinping podczas rozmów z prezydentem Stanów Zjednoczonych Donaldem Trumpem odniósł się do sytuacji na Ukrainie w sposób, który wykracza poza dotychczasowe, ostrożne stanowisko Chin. Chiński przywódca miał stwierdzić, że prezydent Rosji Władimir Putin może w przyszłości żałować swojej decyzji o rozpoczęciu inwazji na Ukrainę w 2022 roku - informuje "Financial Times".
Brytyjski dziennik twierdzi, że wcześniej, podczas spotkań z byłym prezydentem USA Joe Bidenem, Xi prowadził "szczere i bezpośrednie" rozmowy na temat Rosji i Ukrainy, jednak nigdy nie oceniał wprost działań Putina.
Rewelacje na temat wypowiedzi Xi pojawiły się tuż przed wizytą Putina w Chinach, która ma miejsce zaledwie cztery dni po spotkaniu chińskiego przywódcy z Trumpem. Wizyta rosyjskiego prezydenta zbiega się z 25. rocznicą podpisania chińsko-rosyjskiego traktatu o przyjaźni.
"FT" informuje, że ambasada Chin w Waszyngtonie nie odpowiedziała na prośbę o komentarz w sprawie słów Xi. Biały Dom również milczy. W niedzielę administracja Trumpa opublikowała informację prasową dotyczącą szczytu w Pekinie, jednak nie zawarto w niej żadnych odniesień do rozmów o Putinie czy wojnie w Ukrainie.
Brytyjski dziennik informuje ponadto, że podczas rozmów w Pekinie Trump miał zaproponować chińskiemu przywódcy, by USA, Chiny i Rosja wspólnie przeciwstawiły się Międzynarodowemu Trybunałowi Karnemu, argumentując, że interesy tych państw są w tej sprawie zbieżne.
Choć Biały Dom odmówił komentarza w tej sprawie, to jednak administracja Trumpa już wcześniej wyrażała zdecydowany sprzeciw wobec MTK, oskarżając go upolitycznienie, nadużycia władzy, lekceważenie suwerenności USA oraz nieuprawnione rozszerzanie kompetencji sądowych. Niektórzy urzędnicy USA określali MTK jako narzędzie tzw. wojny prawnej przeciwko Ameryce.
Jurij Uszakow, doradca Władimira Putina ds. polityki zagranicznej, poinformował w poniedziałek, że prezydent Rosji przyleci do Pekinu we wtorek wieczorem, a w środę spotka się z Xi Jinpingiem. Wraz z gospodarzem Kremla do chińskiej stolicy przybędą wyżsi rangą urzędnicy i szefowie największych banków i przedsiębiorstw, np. Gazpromu czy Rosnieftu. Wiadomo, że rozmowy będą dotyczyły m.in. dostaw energii, w tym proponowanej drugiej nitki gazociągu Siła Syberii.
Chiny i Rosja zintensyfikowały relacje po 2022 roku, czyli po rozpoczęciu inwazji Kremla na Ukrainę. Pekin i Moskwa przedstawiają się jako alternatywa dla zachodniego porządku światowego. Mimo że Chiny deklarują neutralność w sprawie wojny w Ukrainie, to nie potępiły rosyjskiej agresji, a zarazem zwiększyły współpracę polityczną, wojskową i gospodarczą z Rosją.


