Grupa trzydziestu psychiatrów, psychoanalityków i lekarzy specjalizujących się w zdrowiu psychicznym opublikowała w "British Medical Journal" bezprecedensowe oświadczenie, w którym stwierdza, że prezydent Stanów Zjednoczonych jest psychicznie niezdolny do sprawowania urzędu. Eksperci apelują o rozważenie zastosowania 25. poprawki do konstytucji USA. Podkreślają, że obecna sytuacja stanowi poważne zagrożenie nie tylko dla kraju, ale i dla globalnego bezpieczeństwa.
- Trzydziestu specjalistów zdrowia psychicznego publicznie zakwestionowało zdolność prezydenta USA do sprawowania urzędu, wskazując na poważne objawy zaburzeń psychicznych.
- Lekarze apelują o rozważenie zastosowania 25. poprawki do konstytucji, co mogłoby doprowadzić do odsunięcia prezydenta od władzy.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na rmf24.pl.
W opublikowanym na łamach "British Medical Journal" oświadczeniu trzydziestu psychiatrów, psychoanalityków i lekarzy specjalizujących się w zdrowiu psychicznym stwierdziło, że prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump jest psychicznie niezdolny do pełnienia swojej funkcji. Sygnatariusze wskazują na "obiektywnie obserwowalne oznaki poważnego zagrożenia zdrowotnego", takie jak pogarszające się funkcje poznawcze, upośledzona kontrola impulsów, epizody dezorientacji oraz myślenie wielkościowe graniczące z urojeniami.
Lekarze idą o krok dalej, wzywając do rozważenia zastosowania 25. poprawki do konstytucji USA, która umożliwia odsunięcie prezydenta od władzy w przypadku niezdolności do sprawowania urzędu.
W oświadczeniu przytoczono przykłady zachowań prezydenta Donalda Trumpa podczas publicznych wystąpień, niestabilnych reakcji emocjonalnych oraz retoryki, która - zdaniem sygnatariuszy - może prowadzić do eskalacji konfliktów międzynarodowych.
Publiczna interwencja lekarzy wywołała debatę na temat tzw. "zasady Goldwatera", która zabrania psychiatrom wydawania opinii na temat osób publicznych bez osobistego badania. Lekarze argumentują jednak, że skala zagrożenia przeważa nad tradycyjną ostrożnością.
Biały Dom nie odniósł się merytorycznie do zarzutów, a sojusznicy prezydenta Trumpa uznają je za motywowane politycznie.
Eksperci podkreślają, że koncentracja władzy - w tym decyzji o użyciu broni jądrowej - w rękach osoby, której stabilność psychiczna jest kwestionowana, stanowi poważne zagrożenie dla Stanów Zjednoczonych i całego świata. Profesor Henry David Abraham z Tufts University School of Medicine ostrzega, że problem wykracza poza politykę i dotyczy bezpieczeństwa globalnego.


