Rola Pakistanu jako pośrednika w napiętym konflikcie między Stanami Zjednoczonymi a Iranem zaskoczyła wielu obserwatorów sceny międzynarodowej - tym bardziej że kraj ten uwikłany jest we własne konflikty i kryzysy. Dziś aktywnie angażuje się w działania na rzecz deeskalacji. Jak udało mu się zdobyć zaufanie Donalda Trumpa?

  • Pakistan niespodziewanie wyrasta na kluczowego mediatora między Stanami Zjednoczonymi a Iranem.
  • Stawką są nie tylko wpływy międzynarodowe, ale też bezpieczeństwo gospodarcze - Pakistan jest silnie uzależniony od ropy transportowanej przez cieśninę Ormuz.
  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Konflikt między USA a Iranem z każdym dniem eskaluje. Dowódca sił zbrojnych Pakistanu Asim Munir jest zwolennikiem Donalda Trumpa - amerykański prezydent nazywa go wprost "ulubionym marszałkiem polowym"; zna wroga "jak nikt inny".

Iran pozostaje kluczowym sąsiadem Pakistanu - oba kraje dzielą granicę o długości około 900 km, a relacje między państwami mają charakter "braterski", oparty na głębokich więzach kulturowych i religijnych. Co istotne, na terytorium Pakistanu nie znajdują się amerykańskie bazy lotnicze, a kraj - w przeciwieństwie do wielu państw Zatoki Perskiej - nie został bezpośrednio wciągnięty w konflikt.

Pakistan od miesięcy balansuje między obiema stronami: przekazuje wiadomości, prowadzi rozmowy dyplomatyczne i gości ministrów spraw zagranicznych państw muzułmańskich zaniepokojonych sytuacją na Bliskim Wschodzie.

Pakistan uzależniony od ropy naftowej

Kluczowym czynnikiem jest gospodarka. Pakistan w dużym stopniu uzależniony jest od importowanej ropy naftowej, transportowanej przez strategiczną cieśninę Ormuz.

Powiedziałbym, że Pakistan - bardziej niż jakikolwiek inny kraj poza Bliskim Wschodem - ma tu wiele do stracenia, jak i zyskania - mówi BBC Michael Kugelman, ekspert ds. Azji Południowej w think tanku Atlantic Council. Ma w tym istotny interes, aby zrobić wszystko, co w jego mocy, by przyczynić się do deeskalacji konfliktu.

Na początku marca w wyniku wojny rząd Pakistanu podniósł ceny paliw o około 20 proc. i wprowadził środki oszczędnościowe, w tym czterodniowy tydzień pracy dla urzędników. Jeśli wojna będzie trwała dalej, presja gospodarcza w Pakistanie drastycznie wzrośnie - ostrzega z kolei Farhan Siddiqi, profesor nauk politycznych w Instytucie Administracji Biznesowej w Karaczi.

Pakistan w stanie wojny

Ambicje mediacyjne Pakistanu kontrastują z jego własną sytuacją polityczną. Kraj pozostaje w ostrym sporze z Indiami i prowadzi działania militarne wobec Afganistanu, oskarżając tamtejszych talibów o wspieranie terroryzmu.

We wrześniu ubiegłego roku Pakistan podpisał z Arabią Saudyjską pakt obronny zakładający, że "jakakolwiek agresja na którykolwiek z tych krajów będzie uznawana za agresję na oba".

Problem dla nas polega na tym, że jeśli zostaniemy poproszeni o przyłączenie się do wojny po stronie Arabii Saudyjskiej, cała nasza zachodnia granica stanie się w dużej mierze niepewna - mówi Siddiqi.

Po śmierci Najwyższego Przywódcy Iranu w Pakistanie wybuchły proirańskie protesty. Zginęło kilka osób, w tym uczestnicy próby szturmu na konsulat USA w Karaczi. Nastroje społeczne w Pakistanie są w zdecydowanej większości proirańskie - podkreśla Maleeha Lodhi, była ambasador Pakistanu w USA, Wielkiej Brytanii i ONZ. Jestem pewna, że decydenci w Pakistanie byli na to bardzo wyczuleni.

Siddiqi dodaje, że ewentualne zaangażowanie w konflikt oznaczałoby także "koszt utraty reputacji w kraju".

Pakistan walczy o reputację i wpływy

Pakistan widzi w mediacji także szansę na wzmocnienie swojej pozycji międzynarodowej. Pakistan jest bardzo wrażliwy na krytykę braku wpływu na arenie międzynarodowej - ocenia Kugelman. Nie sądzę, by była to główna motywacja jego obecnej postawy, ale z pewnością ma to pewne znaczenie.

Lodhi dodaje, że jeśli uda się Pakistanowi wymediować pokój, "wyniesie to go na sam szczyt globalnej gry dyplomatycznej".

W przypadku porażki skutki - zdaniem Lodhi - nie będą katastrofalne: Pakistan i tak byłby postrzegany jako kraj, który dołożył starań w dobrej wierze. A jeśli się nie udało, to nie z powodu braku umiejętności Pakistanu, ale dlatego, że masz tu człowieka, który jest strasznie kapryśny i całkowicie, całkowicie niegodny zaufania - ocenia była ambasador.

Jak zdobyć przychylność Trumpa

Eksperci zwracają uwagę, że Pakistan umiejętnie wykorzystał relacje z Trumpem - nominował go do Pokojowej Nagrody Nobla "w uznaniu jego zdecydowanej interwencji dyplomatycznej" podczas kryzysu z Indiami w 2025 roku, a także wydał USA podejrzanego o planowanie zamachu w Kabulu.

Pakistan zapewnił Trumpowi dwa sukcesy, które są dla niego bardzo ważne. To pozwoliło rozwinąć relacje i stworzyło nową, cieplejszą atmosferę - mówi Lodhi.

W przeciwieństwie do Indii, kraj ten jest gotowy na niekonwencjonalne zagrania dyplomatyczne - dodaje Kugelman. To, że najwyżsi rangą przywódcy Pakistanu tak bardzo starali się schlebiać prezydentowi, naprawdę pomogło ich sprawie w Waszyngtonie i uczyniło Pakistan bardziej atrakcyjnym partnerem - zarówno jako pośrednika, jak i mediatora - w oczach administracji - ocenia.

Szanse na pokój niewielkie

Tymczasem rozmowy pokojowe rzekomo trwają. Szef pakistańskiej dyplomacji Ishaq Dar udał się do Chin na zaproszenie swojego odpowiednika Wang Yi. Przed Pakistanem stoją poważne wyzwania, a osiągnięcie porozumienia pokojowego wydaje się mało prawdopodobne.

Powiedzmy jasno - szanse na zawarcie porozumienia nie są zbyt duże, biorąc pod uwagę ogromną nieufność między Amerykanami a Irańczykami oraz maksymalistyczne żądania zarówno po stronie USA, jak i Iranu - komentuje Michael Kugelman.