Chwile grozy przeżyła 27-letnia mieszkanka powiatu pszczyńskiego (woj. śląskie), gdy jej czteromiesięczne dziecko zostało uwięzione w zamkniętym samochodzie. Dzięki błyskawicznej i skoordynowanej akcji policji oraz straży pożarnej maluch bezpiecznie wrócił w ramiona mamy.

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl.

Do niebezpiecznego zdarzenia doszło na początku maja na terenie powiatu pszczyńskiego w woj. śląskim. 

Zgłoszenie, które wpłynęło do komendy, brzmiało dramatycznie - w zamkniętej Skodzie znajdowało się czteromiesięczne dziecko, a matka nie była w stanie otworzyć pojazdu. Sytuacja wymagała natychmiastowej interwencji.

Na miejsce skierowano patrol dzielnicowych – aspirantów Marcina Gamrota oraz Damiana Borysa. Równocześnie powiadomiono straż pożarną, która również ruszyła na pomoc.

Wspólna akcja policjantów i strażaków

Policjanci i strażacy musieli działać błyskawicznie, by nie narażać niemowlęcia na dodatkowe niebezpieczeństwo. Mundurowi ocenili sytuację i wybrali sposób działania, który pozwolił na otwarcie samochodu bez jego uszkadzania.

Jak podkreślają służby, "dzięki sprawnej współpracy służb pojazd został otwarty bez konieczności jego uszkadzania. Dziecko bezpiecznie wydobyto z wnętrza auta i przekazano pod opiekę matki"

Całe zdarzenie zakończyło się szczęśliwie, a niemowlę nie doznało żadnych obrażeń.