Dwa drony uderzyły w ambasadę USA w Rijadzie - poinformowało saudyjskie ministerstwo obrony. Na terenie ambasady wybuchł niewielki pożar. Nie ma informacji o możliwych ofiarach.
Dowództwo Centralne Armii USA poinformowało, że zniszczyło obiekty dowództwa i kontroli irańskiego Korpusu Gwardii Rewolucyjnej.
Departament Stanu USA zaapelował do Amerykanów o natychmiastowe opuszczenie kilkunastu krajów na Bliskim Wschodzie w związku z poważnym zagrożeniem dla bezpieczeństwa.
Na liście znalazły się: Arabia Saudyjska, Bahrajn, Egipt, Iran, Irak, Izrael (a także Zachodni Brzeg i Strefa Gazy), Jemen, Jordania, Kuwejt, Liban, Oman, Katar, Syria, Zjednoczone Emiraty Arabskie.
Wezwano, by Amerykanie opuścili wymienione kraje, korzystając z komercyjnych środków transportu.
Izraelska armia poinformowała, że przeprowadziła ataki na kompleks budynków irańskiego publicznego radia i telewizji IRIB w Teheranie w nocy z poniedziałku na wtorek czasu miejscowego. Agencja Reutera poinformowało o dwóch silnych eksplozjach w tym rejonie.
IRIB to jedyna legalna sieć telewizyjna i radiowa w Iranie, całkowicie kontrolowana przez władze. Według Reutersa atak nastąpił po uprzednim wezwaniu do ewakuacji terenu.
Poniedziałek to trzeci dzień operacji amerykańskich i izraelskich sił przeciwko Iranowi, który w odwecie atakuje cele w Izraelu i krajach Zatoki Perskiej.
Donald Trump zapowiedział odwet za irański ostrzał ambasady USA w Arabii Saudyjskiej. Wkrótce się okaże, jaki będzie odwet USA za irański atak na ambasadę amerykańską w Rijadzie i zabitych amerykańskich żołnierzy - powiedział w poniedziałek telewizji NewsNation.
Czynimy wiele szkód. Wyrządzamy im ogromne szkody - podkreślił Trump. Pytany o to, kto obecnie rządzi Iranem, odpowiedział: Wkrótce się dowiecie.
Dodał też, że nie sądzi, by wysłanie sił lądowych do Iranu było konieczne. Wcześniej tego dnia nie wykluczył skierowania tego rodzaju wojsk "jeśli będzie to konieczne". Zapowiedział, że "wkrótce się okaże, jaki będzie odwet USA za atak na amerykańską ambasadę i poległych żołnierzy". Według Dowództwa Centralnego dotychczas w operacji przeciwko Iranowi zginęło sześciu amerykańskich wojskowych.
Dwa drony uderzyły w ambasadę USA w Rijadzie - poinformowało saudyjskie ministerstwo obrony. Na terenie ambasady wybuchł niewielki pożar. Nie ma informacji o możliwych ofiarach. Jak poinformowano w oświadczeniu, w teren amerykańskiej placówki uderzyły dwa drony, powodując "ograniczony pożar i niewielkie zniszczenia".
Według źródeł, na które powołuje się agencja Reutera, na miejscu dało się słyszeć głośny huk i widoczne były płomienie oraz dym. CNN podała, że w ambasadę uderzyły dwa irańskie drony. Nie ma jak dotąd informacji o możliwych ofiarach. Konto ambasady na platformie X poleciło Amerykanom mieszkającym w stolicy oraz w Dżuddzie i Zahran, by niezwłocznie schronili się i ograniczyli podróże do obiektów wojskowych.
Wcześniej irańskie drony uderzyły również w saudyjską rafinerię naftową w Ras Tanura, co spowodowało wstrzymanie prac w obiekcie.


