​Piłkarki reprezentacji Polski przegrały w Gdańsku z Francją 0:2 (0:0) w swoim piątym meczu dywizji A rozgrywek Ligi Narodów, które są jednocześnie eliminacjami mistrzostw świata 2027. Biało-Czerwone poniosły w grupie 2 czwartą kolejną porażkę i tym samym spadły do dywizji B.

  • Bądź na bieżąco. Po więcej aktualnych informacji sportowych zapraszamy na stronę główną RMF24.pl.

Polki wróciły do dywizji A Ligi Narodów w zeszłym roku, jednak ich pobyt w najwyższej klasie trwał tylko jeden cykl.  Co prawda na początku marca na inaugurację rozgrywek zremisowały w Gdańsku 2:2 z Holandią, ale później poniosły cztery porażki z rzędu: w Dijon 1:4 z Francją, z Irlandią 2:3 w Gdańsku i 0:1 w Dublinie oraz w piątek 0:2 nad Bałtykiem ponownie z Francuzkami. 

Bolesne konsekwencje porażki Polek

Biało-Czerwone miały iluzoryczne szanse na wyprzedzenie trzeciej Irlandii, jednak przegrana z "Trójkolorowymi" sprawiła, że nie opuszczą w grupie 2 ostatniej czwartej pozycji i tym samym zostały zdegradowane do dywizji B.

To spotkanie miało natomiast bardzo duże znaczenie dla przyjezdnych. Te rozgrywki są jednocześnie eliminacjami mistrzostw świata, a bezpośredni awans na przyszłoroczny mundial w Brazylii wywalczą cztery drużyny z Europy, które zajmą pierwsze miejsca w swoich grupach w dywizji A. Pozostałe zespoły, w tym Polska, wystąpią w dwustopniowych barażach.

Do przerwy bez bramek

Pierwszą groźną akcję przeprowadziły gospodynie. W 6. minucie z linii pola karnego niecelnie uderzyła Ewa Pajor. W rewanżu do sporego wysiłku strzegącej polskiej bramki Kingi Seweryn zmusiła Melvine Malard, natomiast w 22. minucie przed stratą branki wślizgiem uratowała Polki Wiktoria Zieniewicz. 

Z każdą minutą rosła przewaga Francuzek, wśród których defensywie Biało-Czerwonych najbardziej zagrażała Malard. W 27. minucie strzał środkowej napastniczki rywalek minimalnie minął słupek, a siedem minut później jej uderzenie nogami obroniła Seweryn.

Zabójcza skuteczność Francuzek. "Trójkolorowe" pokonały Polki 2:0

Do przerwy gospodynie zdołały zachować czyste konto, jednak już w pierwszej akcji drugiej połowy, dokładnie po 80 sekundach od wznowienia gry, zespół gości objął prowadzenie. Po stracie w środku pola Mileny Kokosz znakomitym prostopadłym podaniem popisała się Sakina Karchaoui (w pierwszy meczu zdobyła dwa gole), a Malard nie zmarnowała sytuacji sam na sam z Seweryn.

Polki starały się kontratakować. Bliska szczęście w 60. minucie była Pajor, jednak jej uderzenie w znakomitym stylu obroniła Constance Picaud. 180 sekund później zrobiło się 2:0 dla przeciwniczek. Po efektownej akcji i "klepce" z Malard prowadzenie podwyższyła Sandy Baltimore.

Pierwsza dama na trybunach

Rezultat, pomimo licznych okazji, głównie ze strony Francji, nie zmienił się. Wśród 11713 widzów na Polsat Plus Arenie Gdańsk - to rekord frekwencji na meczu kobiecej reprezentacji - znalazła się żona prezydenta Marta Nawrocka. W drugim piątkowym spotkaniu tej grupy Irlandia podejmie Holandię. Na zakończenie zmagań Ligi Narodów Polki zmierzą się we wtorek o godz. 21 w Almelo z Holandią. 

Polska - Francja 0:2 (0:0). 

Bramki: Melvine Malard (47), Sandy Baltimore (63). Żółte kartki - Polska: Paulina Dudek, Martyna Wiankowska; Francja: Maelle Lakrar. Sędziowała: Kirsty Dowle (Anglia). Widzów: 11713.

Polska: Kinga Seweryn - Wiktoria Zieniewicz, Paulina Dudek, Oliwia Woś, Martyna Wiankowska - Adriana Achcińska (74. Gabriela Grzybowska), Patrycja Sarapata (46. Weronika Araśniewicz), Ewelina Kamczyk (46. Milena Kokosz) - Paulina Tomasiak, Ewa Pajor, Weronika Zawistowska (64. Klaudia Maciążka).

Francja: Constance Picaud - Selma Bacha, Alice Sombath (82. Melween N’Dongala), Maelle Lakrar,  Thiniba Samoura - Grace Geyoro (87. Clara Mateo), Sakina Karchaoui, Oriane Jean-Francois - Delphine Cascarino (68. Vicki Becho), Melvine Malard (68. Marie-Antoinette Katoto), Sandy Baltimore (82. Anaele Le Moguedec).