Amerykańsko-izraelski atak na Iran jest wyraźnym naruszeniem prawa międzynarodowego - w ten sposób ostatnie wydarzenia na Bliskim Wschodzie ocenił prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan. Zapowiedział też, że Turcja zintensyfikuje wysiłki dyplomatyczne, aby doprowadzić do zawieszenia broni i zapewnić pokój w regionie.
- Więcej aktualnych informacji o sytuacji na Bliskim Wschodzie znajdziesz na stronie głównej rmf24.pl
Turcy podzielają ból Irańczyków - powiedział prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan w poniedziałkowym przemówieniu do swojej formacji politycznej, Partii Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP).
Jesteśmy po stronie pokoju. Chcemy, aby przelew krwi się zakończył, aby łzy przestały lecieć, a nasz region zdołał wreszcie osiągnąć trwały pokój, którego domaga się od lat - mówił turecki przywódca. Złożył też kondolencje Irańczykom.
W niedzielę Erdogan wyraził smutek w związku ze śmiercią przywódcy duchowego i politycznego Iranu ajatollaha Alego Chameneia, który zginął w amerykańsko-izraelskich atakach na Teheran.
W sobotę rano Izrael i USA rozpoczęły naloty na cele w Iranie. Teheran w odpowiedzi zaatakował kilka państw w regionie, w tym mieszczące się tam bazy amerykańskie. Jak zwróciła uwagę agencja AFP do tej pory w kierunku Turcji nie został przypuszczony żaden atak.
W amerykańsko-izraelskich uderzeniach na Iran zginęło co najmniej 555 osób - poinformował w poniedziałek Czerwony Półksiężyc.


