Sekretarz generalny NATO Mark Rutte w rozmowie z niemiecką telewizją publiczną ARD stanowczo podkreślił, że Sojusz nie zamierza angażować się militarnie w konflikt na Bliskim Wschodzie. Jednocześnie wezwał państwa członkowskie do wsparcia logistycznego dla działań prowadzonych przez Amerykanów i Izraelczyków.
- Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Nie ma absolutnie żadnych planów, by NATO zostało wciągnięte czy było częścią (wojny) poza tym, że poszczególni sojusznicy robią, co mogą, by wspierać to, co Amerykanie robią wspólnie z Izraelem - podkreślił Mark Rutte, rozwiewając spekulacje o możliwym rozszerzeniu konfliktu.
Mark Rutte, odnosząc się do zakresu działania Sojuszu, przypomniał: To jest Iran, to jest Zatoka Perska, to znajduje się poza obszarem NATO.
Jednocześnie sekretarz generalny nie pozostawił złudzeń co do znaczenia operacji prowadzonych przez USA i Izrael.
Działania wojskowe USA z Izraelem są niezwykle ważne, bo niszczą i ograniczają zdolności Iranu do uzyskania potencjału nuklearnego oraz zdolności w zakresie rakiet balistycznych - ocenił Rutte. Podkreślił tym samym, że choć NATO nie zamierza angażować się bezpośrednio w konflikt, to jednak rozumie wagę i celowość działań podejmowanych przez sojuszników.
W swoim wystąpieniu Mark Rutte zaapelował również do państw członkowskich NATO o wsparcie dla USA i Izraela, zaznaczając, że nie musi ono oznaczać bezpośredniego udziału w działaniach zbrojnych.
Gdziekolwiek możemy pomóc, musimy pomóc - wezwał, wskazując na możliwość udzielenia wsparcia logistycznego. Może to obejmować transport, zaopatrzenie, wsparcie wywiadowcze czy działania w zakresie cyberbezpieczeństwa.


