W czwartek 30 kwietnia Sejm ma się zająć wnioskami o wotum nieufności wobec Pauliny Hennig-Kloski, a także wobec Jolanty Sobierańskiej-Grendy. Ich odwołania domaga się m.in. PiS. Szefowej resortu klimatu i środowiska oraz szefowej resortu zdrowia broni premier Donald Tusk.
- W najbliższy czwartek Sejm weźmie na tapet kwestię wotum nieufności wobec Pauliny Hennig-Kloski oraz wobec Jolanty Sobierańskiej-Grendy.
- Najpierw odbędzie się debata; głosowania zaplanowane są na wczesne popołudnie.
- Sejm wyraża danemu ministrowi wotum nieufności większością ustawowej liczby posłów.
- Co opozycja zarzuca tym dwóm ministrom? O tym poniżej.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Według wstępnego harmonogramu obrad Sejmu w czwartek w pierwszej kolejności odbędzie się debata nad wotum nieufności wobec minister klimatu i środowiska. Wniosek o odwołanie Pauliny Hennig-Kloski trafił do Sejmu pod koniec marca, podpisało się pod nim ok. 100 posłów, głównie z Konfederacji oraz PiS.
We wniosku minister zarzucono m.in. brak działań na rzecz ograniczenia negatywnych skutków unijnej polityki klimatycznej dla Polski, szczególnie w zakresie systemu ETS, chaos wokół programu "Czyste Powietrze", a także zaniedbania w przygotowaniu sektora energetycznego i drzewnego, jeśli chodzi o dostępność pelletu w sezonie grzewczym 2025/26, czy "sabotaż państwa" przez próbę oparcia suwerenności energetycznej na odnawialnych źródłach energii. Debatę nad odwołaniem szefowej MKiŚ zaplanowano w czwartek od godz. 9 do 10.45.
W ubiegłym tygodniu premier Donald Tusk podkreślił, że głosowanie nad wotum nieufności dla minister klimatu będzie testem koalicyjnej lojalności i solidarności. "Jeśli jesteśmy koalicją, to musimy działać solidarnie i lojalnie wobec siebie. Jeśli chcemy szkodzić, to znaczy, że stajemy się opozycją" - podkreślił Tusk.
Po przegranych przez Hennig-Kloskę wyborach na przewodniczącą Polski 2050 - w partii doszło do rozłamu, w wyniku którego szefowa MKiŚ wraz z grupą kilkunastu parlamentarzystów opuściła ugrupowanie i utworzyła klub parlamentarny Centrum. Na początku marca ogłoszono powstanie stowarzyszenia Centrum Polska, którego prezeską została Hennig-Kloska.
W miniony czwartek minister klimatu chciała się spotkać ze wszystkimi klubami koalicji rządzącej, ale z zaproszenia na spotkanie nie skorzystał m.in. klub Polski 2050. Posłowie tych klubów swoją absencję argumentowali tym, że wcześniej to oni zaprosili Hennig-Kloskę na spotkania oraz że siedziba ministerstwa nie jest adekwatnym miejscem do rozmów politycznych. PSL zaprosił minister na posiedzenie klubu planowane na wtorek 28 kwietnia.
Z nieoficjalnych informacji wynika, że w klubie Polski 2050 wciąż przeważają opinie, by głosować za odwołaniem ministry klimatu. Posłowie zaprosili szefową MKiŚ aby spotkała się z ich klubem i rozwiała wszelkie wątpliwości w kwestiach związanych z działaniem resortu dotyczącymi programu "Czyste powietrze", systemu kaucyjnego czy zmian personalnych w Banku Ochrony Środowiska.
Liderka ugrupowania, ministra funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz pytana w ubiegłym tygodniu, jak będzie głosować Polska 2050 w sprawie odwołania ministry klimatu, odparła, że będzie głosować "odpowiedzialne", a klub samodzielnie podejmie decyzję w tej sprawie.
Następnie posłowie mają debatować nad odwołaniem minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy. Za wnioskiem w tej sprawie opowiadają się m.in. posłowie PiS, którzy krytykują działania resortu i wskazują na pogarszającą się sytuację w systemie ochrony zdrowia. Wiceprezes PiS Przemysław Czarnek ocenił, że Sobierańska-Grenda "jest przykładem na to, jak można demolować jedną z najważniejszych płaszczyzn działania tego państwa".
We wniosku o wotum nieufności szefowej MZ zarzucono, że nie przedstawiła żadnej spójnej strategii naprawy systemu, "a jedynym namacalnym osiągnięciem jej kadencji jest pozostaje nieudolnie ukrywana lista drastycznych cięć w budżecie Narodowego Funduszu Zdrowia".
W budżecie NFZ na 2026 r. wynoszącym 221 mld zł jest luka sięgająca - według ostatnich szacunków - 18 mld zł. Od 1 kwietnia NFZ ograniczył finansowanie niektórych badań diagnostycznych, co w 2026 roku ma przynieść 625 mln zł oszczędności.
Sobierańska-Grenda w rozmowie z Polską Agencją Prasową, komentując wniosek o wotum nieufności, zaznaczyła, że może być on pretekstem do porozmawiania o aktualnym stanie systemu i rozwiązaniach na przyszłość. Jak dodała, sytuacja finansowa wielu podmiotów nie wynika z ostatnich miesięcy, ale lat. W związku z tym należałoby skierować pytania do poszczególnych nadzorów właścicielskich i dyrektorów szpitali, jaka jest przyczyna tej sytuacji. My oczywiście wprowadzamy szereg narzędzi, które powinny menedżerom dać możliwości podniesienia efektywności pracy szpitali. Mam nadzieję, że szpitale z nich skorzystają – powiedziała.
Z raportu opublikowanego przez Związek Powiatów Polskich wynika, że ponad 90 proc. szpitali powiatowych zakończyło ubiegły rok stratą finansową, średnio na poziomie 6 milionów 120 tysięcy złotych. W związku z trudną sytuacją finansową szpitale powiatowe ogłosiły "Czarny protest", który trwał do piątku.
Pod koniec marca premier Donald Tusk, pytany o przyszłość szefowej resortu zdrowia w związku z kontrowersjami wokół finansowania badań diagnostycznych przez NFZ zapewniał, że nie przewiduje dymisji minister Sobierańskiej-Grendy. Ma ona moje pełne zaufanie w procesie wdrażania tych trudnych, ale niezbędnych reform, które mają ustabilizować finanse publicznej służby zdrowia - podkreślił premier.



