"Wszystkie znaki na niebie i ziemi przepowiedziały, że Meksyk wygra mecz" - mówi korespondentowi RMF FM Pawłowi Żuchowskiemu Agnieszka Kimla, Polka mieszkająca w Meksyku i licencjonowany przewodnik po tym kraju. Dziś o 21 polskiego czasu drużyna Meksyku w meczu otarcia zmierzy się z zespołem Republiki Południowej Afryki. Spotkanie rozegrane zostanie na słynnym Estadio Azteca w Mexico City. W mieście ostatnie remonty, trwają protesty, przylatują kolejne grupy kibiców.
- Zobacz terminarz mundialu 2026!
- Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
Meksyk jest absolutnie przygotowany pod każdym względem futbolowym - przekonywała naszego korespondenta Agnieszka Kimla. Podkreślała, że w mieście jest bezpiecznie, wbrew informacjom mówiącym o wojnach gangów w Meksyku.
To nie jest absolutnie tak, że wychodzisz i już jest po tobie, wchodzisz do metra i wychodzisz bez nerki. Absolutnie na co dzień nie odczuwamy problemów. Zwykły człowiek nie odczuwa problemów związanych z kartelami. Jak nie włączysz telewizji, gdzie oczywiście też w naszej jest od razu wszystko najgorsze, to naprawdę na co dzień życie toczy się normalnie. Normalnie i po prostu teraz my żyjemy tak naprawdę tym mundialem - zaznaczyła.
Kartele narkotykowe mają na czas mundialu zaprzestać walk. Na ulicach można za to spotkać protestujących. Tak, niestety jest to też moment, kiedy różne grupy społeczne chcą zwrócić uwagę polityków przede wszystkim tutaj w kraju i coś ugrać, czyli na przykład nauczyciele chcą stuprocentowej podwyżki, chcą obniżenia wieku emerytalnego i różnych takich rzeczy, które ciężko będzie oczywiście spełnić. Domagają się, światu pokazują, że są pokrzywdzeni. Wszystko ma swoje dwie strony. Także oczywiście częściowo mają rację, częściowo nie. Pzykre jest to, że oczywiście gdzieś tam wykorzystują ten moment mundialu, bo nie można się swobodnie autem na przykład poruszać po centrum miasta. Ale nie jest to niebezpieczne dla turysty. Bardziej się martwimy, żeby oczywiście nie poblokowali gdzieś dojazdów do stadionu. Nie może być tak, że przecież drużyna RPA czy Meksyku na mecz nie dojedzie - mówiła w rozmowie Polka mieszkająca w Meksyku.
Meksykanie uwielbiają futbol, bo jak ktoś mnie pyta, jaki sport uprawia się w Meksyku, to ja: futbol, futbol, futbol, a i jeszcze futbol - mówiła, podkreślając, że dziś cały Meksyk będzie kibicował swojej drużynie.
Meksyk tylko dwa razy w całej swojej historii mundialowej zagrał piąty mecz. I to było w 1970 roku, kiedy było tylko 16 drużyn i w 1986, kiedy drużyn było 24. To był taki słynny mecz z Niemcami, wtedy NRD, no niesamowity, warto zobaczyć zresztą gdzieś tam powtórki. Ale to było wtedy mniej drużyn i im się udawało, ale Meksykanie często mają pecha i tak naprawdę mają traumę czwartego meczu. Prawie zawsze wychodzą z grupy, jest czwarty mecz i jest trauma. Jest fatum, czuje się ten stres, że nawet jak jest dobrze, to coś nie wychodzi, więc teraz wszyscy mają nadzieję, że Meksyk wyjdzie pierwszy z grupy - podkreślała.
Dzieci mają dziś wolne w szkole, w mieście Meksyk nie ma szkół i wszystkie urzędy państwowe mają pracę zdalną, żeby nie było właśnie ruchu na drogach - powiedziała nasza rozmówczyni.


