- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Nagła decyzja Pekinu
"Dwie tury rozmów zaplanowane na ten miesiąc zostały odwołane przez stronę chińską z niewielkim wyprzedzeniem" – poinformowała "FT" osoba zaznajomiona ze sprawą.
Rozmowy miały obejmować dyskusję na szczeblu ministerialnym dotyczącą kwestii cyfrowych oraz drugie, osobne spotkanie z udziałem Olofa Skooga, zastępcy sekretarza generalnego unijnej służby dyplomatycznej.
Jak ocenia "FT", Pekin próbuje w ten sposób wysłać ostrzeżenie przywódcom państw UE przed zaplanowanym na przyszły tydzień posiedzeniem Rady Europejskiej w Brukseli.
Czym "nagrabiła" sobie UE?
Choć unijni liderzy mają tam rozmawiać o zaostrzeniu polityki wobec Chin, w oficjalnym programie spotkania ujęto to dyplomatycznie jako dyskusję o "konkurencyjności i globalnych wyzwaniach gospodarczych".
Dodatkowo w UE rozważana jest nowelizacja przepisów o cyberbezpieczeństwie, która może wykluczyć chińskie firmy, takie jak Huawei, zarówno z budowy europejskich sieci telekomunikacyjnych, jak i z intratnych systemów energii słonecznej.
"Pekin nie chce wojny handlowej z UE, jednak podejmie zdecydowane środki zaradcze, jeśli Unia będzie w dalszym ciągu uderzać w chińskie firmy lub produkty" – ostrzegła państwowa agencja prasowa Xinhua.
"FT" zwraca także uwagę, że władze w Pekinie uchwaliły w ostatnim czasie przepisy, które sprawiają, że "warunki prowadzenia działalności w Chinach - które według przedsiębiorstw i tak są już trudne - stają się jeszcze bardziej niekorzystne".
Unijni urzędnicy twierdzą z kolei, że władze w Pekinie bezpośrednio lobbują w państwach członkowskich UE, próbując uniemożliwić im wypracowanie wspólnego podejścia. "Komisja Europejska poinformowała, że obecnie trwa ustalanie nowego terminu obu odwołanych spotkań" – dodaje "FT".