"Żaden prezydent, nawet Lech Kaczyński czy Andrzej Duda nie zdecydowali się ujawnić tej notatki. Lech Kaczyński mówił, że tam jest więcej publicystyki niż informacji, a może to narazić nasz kontrwywiad na poważne perturbacje. Myślę, że jeżeli ktoś się z tego cieszy, to Putin" - powiedział na antenie RMF FM Robert Biedroń, europoseł Lewicy, komentując dążenie prezydenta Nawrockiego do odtajnienia aneksu do raportu dot. WSI. "Jeżeli dojdzie do ujawnienia tej notatki, to będzie to nierozsądne, głupie, niemądre, a Lech Kaczyński będzie się w grobie przewracał" - dodał nasz gość.
- WSI zostały rozwiązane w 2006 roku z powodu licznych zarzutów, takich jak szpiegostwo na rzecz Rosji, inwigilacja czy nielegalny handel bronią, a raport na ten temat przygotował Antoni Macierewicz.
- Prezydent Lech Kaczyński opublikował raport w 2007 roku, ale aneks do niego nigdy nie został odtajniony, m.in. ze względu na wyrok Trybunału Konstytucyjnego i obawy o bezpieczeństwo państwa.
- Prezydent Karol Nawrocki rozpoczął procedurę odtajnienia aneksu, co wywołuje liczne kontrowersje w związku z zagrożeniem dla bezpieczeństwa Polski.
- Robert Biedroń na naszej antenie sugeruje, że odtajnienie ma odwrócić uwagę od afery Zondacrypto.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24. Bądź na bieżąco.
Wojskowe Służby Informacyjne powołane zostały w 1991 roku, a rozwiązane jesienią 2006 roku przez rząd Prawa i Sprawiedliwości. Likwidacja wchodziła w skład tzw. paktu stabilizacyjnego, który zawarli ówcześni koalicjanci - prezes PiS Jarosław Kaczyński, Roman Giertych z Ligi Polskich Rodzin oraz Andrzej Lepper z Samoobrony. WSI zarzucano wiele nieprawidłowości. Chodziło na przykład o brak weryfikacji z lat PRL, tolerowanie szpiegostwa na rzecz Rosji, nielegalny handel bronią, inwigilację mediów, polityków, i Kościoła czy udział w aferze FOZZ. Raport z likwidacji WSI przygotowała komisja weryfikacyjna, na czele której stał Antoni Macierewicz. W lutym 2007 roku prezydent Lech Kaczyński upublicznił sygnowany przez Macierewicza raport.
W 2008 roku Trybunał Konstytucyjny uznał, że samo opublikowanie raportu w 2007 roku przez prezydenta Kaczyńskiego było legalne, ale za sprzeczne z konstytucją TK uznał natomiast pozbawienie osób wymienionych w raporcie - przed jego publikacją - prawa do wysłuchania przez komisję weryfikacyjną WSI, dostępu do akt sprawy oraz odwołania do sądu od decyzji o umieszczeniu ich w raporcie. Za zbyt niejasny TK uznał również zwrot ustawy o umieszczeniu w raporcie osób, których "działania wykraczały poza obronność". Po tym wyroku TK prezydent Lech Kaczyński nie opublikował gotowego aneksu do raportu. Mówił wtedy, że "zbyt wiele jest tam fragmentów, w których fakty zastąpiono interpretacjami". Na odtajnienie raportu nie zdecydował się także przez 10 lat swojej prezydentury Andrzej Duda.
Teraz prezydent Karol Nawrocki rozpoczął formalną procedurę zmierzającą do odtajnienia i publikacji aneksu do raportu z likwidacji WSI. Przekazał go marszałkom Sejmu i Senatu do zaopiniowania. Opinie te nie będą miały jednak charakteru wiążącego - są jedynie elementem formalnym.
Gospodarz sobotniego programu Gość Krzysztofa Ziemca w RMF FM pytał o tę sprawę Roberta Biedronia, europosła Lewicy. Konkretnie - jaką opinię wyda marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, przewodniczący Nowej Lewicy.
Marszałkowie Sejmu i Senatu mogą tylko zaopiniować to, co robi pan prezydent. W przypadku marszałka Czarzastego będzie to opinia negatywna. Wszystko na to wskazuje. Dlaczego? Dlatego, że pan prezydent Nawrocki w tej sprawie popełni ogromny błąd. Przypomnę żaden prezydent - nawet Lech Kaczyński czy Andrzej Duda nie zdecydowali się ujawnić tej notatki ze względów. Lech Kaczyński mówił o tym otwarcie - że jest tam więcej publicystyki niż informacji, a może narazić nasz kontrwywiad na poważne perturbacje. Myślę, że jeżeli ktoś się z tego cieszy, to jest Putin. On pewnie pierwszy otworzy szampana, czytając, co jest w tej notatce - powiedział Robert Biedroń.
Kiedy Macierewicz w swoim szale ujawniania tego, co się działo w WSI, opublikował tę listę, to wszystko okazało się, że tam było bardzo wiele nieprawdy. Przegrywał kolejne sprawy - dodał.
Nasz gość powiedział, że jego zdaniem prezydent Karol Nawrocki próbuje całą sprawą odwrócić uwagę od afery Zondacrypto.
Od tego, co się wydarzyło wokół niego, jeśli chodzi o finansowanie, wspieranie tego typu środowisk patologicznych i przestępczych. Szuka desperacko odwrócenia uwagi. Ale naprawdę, jeżeli dojdzie do ujawnienia tej notatki, to będzie to nierozsądne, głupie, niemądre, a Lech Kaczyński będzie się w grobie przewracał, bo przypomnę, że to był jakiś konsensus polityczny. Są pewne sprawy, jak służby specjalne, którymi politycy nie grają. Prezydent przełamie to i narazi Polskę na poważne perturbacje - powiedział Robert Biedroń, który był Gościem Krzysztofa Ziemca w RMF FM.



