Na gali Stowarzyszenia Korespondentów Białego Domu w Waszyngtonie z udziałem Donalda Trumpa padły strzały. Incydent skomentowali światowi liderzy, m.in. premier Izraela Benjamin Netanjahu, czyli "Bibi", jak nazywa go Trump, premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer, przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen czy premier Hiszpanii Pedro Sánchez. Oprócz potępienia przemocy w komentarzach pojawiło się oburzenie, że taki incydent zdarzył się "na wydarzeniu mającym na celu podkreślenie roli prasy i wolności słowa".

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco. 

Podczas gali Stowarzyszenia Korespondentów Białego Domu w hotelu Hilton w Waszyngtonie padły strzały. Napastnik, który miał wiele sztuk broni- 31-letni Cole Tomas Allen z Torrance w Kalifornii - próbował przedrzeć się przez zabezpieczenia i postrzelił agenta Secret Service, który miał na sobie kamizelkę kuloodporną i nie odniósł poważnych obrażeń. Prezydent USA Donald Trump, jego żona Melania, wiceprezydent J.D. Vance oraz inni przedstawiciele administracji zostali ewakuowani. Incydent skomentowali światowi przywódcy. 

Strzały w Washington Hilton. Światowi przywódcy komentują

Atak, do którego doszło w waszyngtońskim hotelu Hilton, stanowczo potępił premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer: "Jestem zszokowany scenami z wieczoru Korespondentów Białego Domu w Waszyngtonie, które miały miejsce w nocy. Każdy atak na instytucje demokratyczne lub na wolność prasy musi być potępiony w możliwie najostrzejszych słowach (...)".

Głos zabrała także przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen: "Przemoc nie ma miejsca w polityce, nigdy. Uznanie dla szybkiej reakcji policji i służb ratunkowych za zapewnienie bezpieczeństwa gościom. Ulgę przynosi fakt, że Donald Trump i Melania Trump oraz wszyscy uczestniczący w kolacji Korespondentów Białego Domu są bezpieczni".

Prezydent Francji Emmanuel Macron napisał: "Zbrojny atak wymierzony wczoraj wieczorem w prezydenta Stanów Zjednoczonych jest niedopuszczalny. Przemoc nigdy nie powinna miejsca w demokracji. Wyazy pełnego wsparcia dla Donalda Trumpa".

Premier Hiszpanii Pedro Sánchez napisał: "Potępiamy atak, który miał miejsce dzisiejszej nocy przeciwko prezydentowi Donaldowi Trumpowi. Przemoc nigdy nie jest drogą. Ludzkość będzie mogła się rozwijać jedynie poprzez demokrację, współistnienie i pokój".

"W demokracji nie ma miejsca na przemoc polityczną" - podkreśliła szefowa dyplomacji UE Kaja Kallas.

Oburzenie i solidarność wyraził również prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew: "Jestem głęboko wstrząśnięty strzelaniną na Kolacji Korespondentów Białego Domu w Waszyngtonie. Takie akty przemocy są niedopuszczalne i muszą być stanowczo potępione. Ulgę przynosi fakt, że prezydent Trump, Pierwsza Dama i wszyscy uczestnicy są bezpieczni".

Prezydent Korei Południowej Lee Jae Myung napisał: "Dzisiejszy incydent przemocy (...) wstrząsnął mną do głębi. Szczególnie przykre jest to, że taki incydent zdarzył się na wydarzeniu mającym na celu podkreślenie roli prasy i wolności słowa. Przekazuję najgłębsze wyrazy współczucia narodowi amerykańskiemu. Przemoc polityczna stanowi poważne zagrożenie podważające same podstawy demokracji i nigdy nie może być usprawiedliwiona z żadnego powodu. Rząd Republiki Korei stanowczo sprzeciwia się wszelkim formom przemocy i ekstremizmowi, które podkopują wartości demokracji i praworządności".

"Jestem zaniepokojony wiadomościami o próbie zastrzelenia prezydenta Donalda Trumpa w Waszyngtonie. Nasze myśli i modlitwy są z nim i Melanią. W polityce nie ma miejsca na przemoc!", napisał Viktor Orban, ustępujący premier Węgier.

"Dobrze, że prezydent Donald Trump i Melania Trump czują się dobrze. Przesyłamy wyrazy szacunku. Przemoc nigdy nie powinna być drogą" - tak z kolei napisała prezydent Meksyku Claudia Sheinbaum.

Prezydent Serbii Aleksandar Vučić zamieścił oświadczenie: "Potępiam atak na prezydenta Trumpa i jego rodzinę. Wieść o strzelaninie przyjąłem z wielkim niepokojem (...). Polityczna przemoc stanowi tchórzostwo w najgorszej formie, które niszczy każde państwo i prowadzi do jeszcze głębszych podziałów (...). Świat zmaga się już z zbyt wieloma formami przemocy, dlatego Serbia stanowczo potępia każdą jej postać, opowiadając się za dialogiem jako fundamentem każdej prawdziwej demokracji i jedyną zrównoważoną drogą do rozwiązywania nieporozumień".

Przyjaciel Donalda Trumpa, premier Izraela Benjamin Netanjahu, nazywany przez prezydenta USA "Bibim", napisał: "Sara i ja byliśmy zszokowani próbą zamachu na prezydenta Trumpa ostatniej nocy w Waszyngtonie. Odczuwamy ulgę, że Prezydent i Pierwsza Dama są bezpieczni i silni. Składamy życzenia pełnego i szybkiego powrotu do zdrowia rannemu policjancie i oddajemy hołd Secret Service USA za ich szybką i zdecydowaną akcję".

Nikol Paszinian, premier Armenii, napisał: "Przemoc nie może mieć miejsca w naszych demokratycznych społeczeństwach. Życzę prezydentowi Donaldowi Trumpowi siły w obliczu dzisiejszych wyzwań".

Na miejscu byli dziennikarze z Polski, m.in. Paweł Żuchowski z RMF FM oraz Lidia Krawczuk z RMF Classic. Tak wyglądała sytuacja z perspektywy naszego korespondenta.