​Jarosław Kaczyński, prezes Prawa i Sprawiedliwości, nie wróci na razie do swojego domu na warszawskim Żoliborzu. Hałaśliwy remont u sąsiadów, przez który polityk przeprowadził się do swojego brata ciotecznego Jana Marii Tomaszewskiego jeszcze się nie skończył. Jak przekazał krewny Kaczyńskiego w rozmowie z "Super Expressem", niedogodności w tzw. bliźniaku mogą potrwać jeszcze długo.

Uciążliwy hałas skłonił polityka do przeprowadzki

Prezes PiS przeprowadził się do swojego krewnego w grudniu ubiegłego roku. Powodem były głośne prace remontowe u nowych sąsiadów w drugiej połowie tzw. bliźniaka.

Choć pobyt u Jana Marii Tomaszewskiego miał być nie trwać długo, jak się okazuje, prędko się nie skończy.

Ten remont na Żoliborzu potrwa jeszcze długo, dlatego Jarek może u mnie mieszkać, do kiedy chce, nawet do końca roku - mówił krewny polityka w rozmowie z "Super Expressem".

Jak stwierdził Tomaszewski, prezes PiS jest "po pracy też jest w pracy". Bardzo dużo pracuje. Czyta również książki - mówił kuzyn Kaczyńskiego.

Razem z politykiem przeprowadziły się jego koty - przekazał "Super Express". Jak napisał dziennik, "gospodarz, który sam niedawno stracił pupila, nie kryje radości z ich obecności".