W ciągu trzech dni Konsulat Generalny Rzeczypospolitej Polskiej w Nowym Jorku stał się obiektem dwóch aktów wandalizmu. Nieznani sprawcy pomalowali czerwoną farbą drzwi, elewację budynku, monitoring, a także pomnik Jana Karskiego. Incydenty te wywołały falę oburzenia zarówno wśród przedstawicieli władz miasta, jak i lokalnej społeczności polonijnej.
- Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
W ciągu trzech dni nieznani sprawcy dwukrotnie oblali czerwoną farbą budynek konsulatu RP. Wandale zniszczyli elewację budynku, zamalowując jej fragmenty. Celem ataku stał się również monitoring - zamalowany został obiektyw jednej z kamer, co utrudniło rejestrację zdarzenia. Dodatkowo uszkodzone zostały tablice będące częścią wystawy prezentowanej przed konsulatem. Zniszczony został również pomnik Jana Karskiego.
Przedstawiciele władz miasta zapewnili, że dołożą wszelkich starań, by zatrzymać sprawców. Dochodzenie w tej sprawie prowadzi nowojorska policja. Jak poinformował korespondent RMF FM w Stanach Zjednoczonych Paweł Żuchowski, polskie służby dyplomatyczne podkreśliły, że sprawa traktowana jest z najwyższą powagą.
Wspólne oświadczenie w tej sprawie wydali nowojorscy radni: Phil Wong (D-Queens), Virginia Maloney (D-Manhattan), Lincoln Restler (D-Brooklyn), Harvey Epstein (D-Manhattan) oraz Frank Morano (R-Staten Island). Podkreślili oni, że ataki na placówkę dyplomatyczną są nie tylko naruszeniem prawa, ale również zamachem na wartości wzajemnego szacunku i przyjaźni międzynarodowej.
"Jesteśmy głęboko zaniepokojeni powtarzającymi się aktami wandalizmu wobec Konsulatu Generalnego RP w Nowym Jorku. Fakt, że placówka została zaatakowana dwukrotnie w ciągu trzech dni, jest nie do przyjęcia i wymaga natychmiastowej reakcji organów ścigania" - czytamy w oświadczeniu.
Radni podkreślili także znaczenie polskiej społeczności dla Nowego Jorku. Polacy i Polonia od lat aktywnie uczestniczą w życiu miasta, budując jego tożsamość i wspierając rozwój lokalnych instytucji. Ataki na konsulat to nie tylko uderzenie w polską dyplomację, ale również w całą społeczność polsko-amerykańską.
Przedstawiciele władz miejskich pozostają w stałym kontakcie z Konsulem Generalnym Mateuszem Sakowiczem oraz nowojorską policją. Zapowiadają, że dołożą wszelkich starań, by sprawcy zostali szybko odnalezieni i pociągnięci do odpowiedzialności.
"Polacy zawsze stali ramię w ramię z Nowym Jorkiem. Dziś to my stajemy po stronie polskiej społeczności" - podkreślają radni.


