"Wiesz, że macie problem z wyłonieniem kandydata i stąd te zagrywki o kimś 'ponad podziałami'. Uważam, że operowanie retoryką jedności w taktyczny sposób zatruwa debatę, nasyca ją lepką atmosferą hipokryzji i przewrotności, jest po prostu złe" - zwrócił się jeden z liderów Konfederacji Krzysztof Bosak do polityka PiS Przemysława Czarnka, który twierdzi, że tylko wspólny kandydat wskazany przez PiS i Konfederację jest w stanie wygrać wybory prezydenckie w Krakowie.

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Nie cichnie echo referendum w Krakowie, w wyniku którego Aleksander Miszalski z KO został odwołany z urzędu prezydenta stolicy Małopolski. Referendum w sprawie jego odwołania jest ważne, gdyż frekwencja wyniosła 29,99 proc. Referendum w sprawie odwołania Rady Miasta Krakowa jest natomiast nieważne. W tym głosowaniu frekwencja wynosiła 29,97 procent. Próg ważności dla referendum dotyczącego prezydenta wynosił około 27 procent, a dla rady miasta - 30,6 procent. Wyścig o schedę po Miszalskim dla niektórych już się rozpoczął. 

Kandydowanie zapowiedział m.in. były szef NIK Marian BanaśBartosz Bocheńczak z KonfederacjiAleksandra Owca z Partii Razem czy Michał Klimek z Konfederacji Korony PolskiejStart zapowiedziała też m.in. Marianna Schreiber, influencerka i zawodniczka walk typu freak fight, która twiedzi, że chce uczynić Kraków "polskim i normalnym".

PiS chce się bratać z Konfederacją. Po krakowsku

Dwie największe partie polityczne w Polsce - Koalicja Obywatelska oraz Prawo i Sprawiedliwość - jeszcze nie ogłosiły swoich kandydatów. Tuż po referendum potencjalny kandydat na premiera w razie hipotetycznej wygranej przez PiS wyborów w 2027 roku Przemysław Czarnek powidział na razie, że "wszystkie kierunki są otwarte", co podgrzało spekulacje, jakoby PiS i Konfederacja miały wystawić wspólnego kandydata, aby "przetestować" w Krakowie pakt senacki. 

Wczoraj Przemysław Czarnek, który już oficjalnie ujawnił chęć pójścia po fotel włodarza Krakowa ramię w ramię z partą Sławomira Mentzena i Krzysztofa Bosaka powiedział, że "tylko wspólny kandydat wskazany przez PiS i Konfederację jest w stanie wygrać w Krakowie i zaprowadzić tam porządek"

Bosak: Jeśli macie kogoś ciekawego, to go wystawcie. Pozdrawiam

Politykowi PiS obszernie odpowiedział Krzysztof Bosak, który jest prezesem partii Ruch Narodowy oraz razem ze Sławomirem Mentzenem tworzy Konfederację. Odrzucił propozycję wspólnego wystawienia wspólnego kandydata. 

"Szanowny Przemysławie Czarnku. Po pierwsze z obserwacji mediów wiesz, że na dziś zaplanowana była prezentacja kandydata Konfederacji. Po drugie z doświadczenia wiesz, że takich rzeczy nie załatwia się przez media i w ostatniej chwili. Po trzecie z partii wiesz, że macie problem z wyłonieniem kandydata i stąd te zagrywki o kimś „ponad podziałami”. Uważam, że operowanie retoryką jedności w taktyczny sposób zatruwa debatę, nasyca ją lepką atmosferą hipokryzji i przewrotności, jest po prostu złe" - napisał Krzysztof Bosak.

"Uważam także, że w Twojej wypowiedzi jest intencjonalnie zaszyty brak szacunku do Sławomira Mentzena i do mnie. Nie wiem kto Ci to doradził, ale nie warto go słuchać. Uważam że nasze partie różnią się na tyle mocno, że jest najzupełniej naturalne, że powinny mieć osobnych kandydatów. Czas na mniejsze zło jest ewentualnie w drugiej turze. Jeśli więc macie kogoś ciekawego to go wystawcie i niech ludzie decydują. Nie traćcie czasu i energii na takie zagrywki bo ta kampania będzie krótka. Pozdrawiam!" - dodał polityk Konfederacji.