W zakładach petrochemicznych w Niżniekamsku w Tatarstanie, w europejskiej części Rosji, doszło do potężnej eksplozji, po której wybuchł pożar. Dwie osoby zginęły, a około 60 zostało rannych. W regionie ogłoszono alarm w związku z zagrożeniem ze strony bezzałogowców, pracę wstrzymało także lokalne lotnisko.

Informację o pożarze w zakładach petrochemicznych w Tatarstanie oraz zamknięciu lokalnego lotniska  - podała agencja Reutera, powołując się na lokalne media.

"Nie ma zagrożenia dla mieszkańców i środowiska" - zapewniła w komunikacie służba prasowa fabryki.

Według komunikatu firmy Sibur, właściciela zakładu, w pożarze dwie osoby zginęły, a 60 zostało rannych. 

Według naocznych świadków, na których powołuje się niezależny portal Meduza, eksplozja wybiła szyby w sąsiednich budynkach.

Powodem wybuchu pożaru miała być awaria jednego z urządzeń, na co - jak przekazano w komunikacie - wskazują wstępne wyniki dochodzenia w tej sprawie.

Jak wynika z komunikatów lokalnych władz, funkcjonowanie lotniska wznowiono po kilkudziesięciu minutach.

Petrochemiczny rosyjski gigant

Zakłady petrochemiczne w Niżniekamsku są jednymi z największych tego typu w Rosji. Zajmują się produkcją materiałów syntetycznych i plastiku.

Niżniekamsk był już wcześniej (w 2024 r.) atakowany przez ukraińskie drony, które uderzyły m.in. w znajdującą się w pobliżu miasta rafinerię.