Po ponad miesiącu zakończyło liczenie głosów oddanych w pierwszej turze wyborów prezydenckich w Peru. W drugiej turze, zaplanowanej na 7 czerwca, zmierzą się konserwatystka Keiko Fujimori oraz lewicowiec Roberto Sanchez. Przedłużające się liczenie głosów doprowadziło m.in. do postawienia zarzutów oraz aresztowania wysokiego rangą urzędnika wyborczego. Urząd prezydenta Pery pełniło w ciągu ostatnich 10 lat aż osiem osób.
- Zliczanie głosów po I turze wyborów w Peru trwało ponad miesiąc.
- W drugiej turze zmierzą się Keiko Fujimori, córka byłego prezydenta, oraz Roberto Sanchez.
- Kandydat prawicowy Rafael Lopez Aliaga mówi o oszustwach wyborczych, ale misje obserwacyjne, m.in. z UE, nie potwierdziły tych zarzutów.
- Keiko Fujimori, która była pierwszą damą w latach 1994-2000, trzykrotnie wcześniej przegrywała drugą turę wyborów.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl.
Wybory prezydenckie w Peru odbyły się 12 kwietnia. W piątek 15 maja, po ponad miesiącu, udało się zliczyć wszystkie głosy. Dla porównania: tego samego dnia odbyły się wybory parlamentarne na Węgrzech - kilka dni temu zaprzysiężono tam już nowy rząd.
Peruwiańskie krajowe biuro wyborcze poinformowało dzisiaj, że Keiko Fujimori, córka zmarłego w 2024 roku byłego prezydenta Alberto Fujimoriego, otrzymała 17 proc. głosów i będzie rywalizować w drugiej turze z Roberto Sanchezem, który dostał 12 proc. głosów.
Sanchez nieznacznie tylko wyprzedził skrajnie prawicowego kandydata Rafaela Lopeza Aliagę, który zdobył 11,9 proc. Lopez Aliaga w trakcie liczenia głosów wielokrotnie zarzucał organom wyborczym oszustwa. W czwartek, po zakończeniu liczenia głosów, wezwał władze do powtórzenia wyborów w ciągu 48 godzin.
Misje obserwacyjne UE oraz Organizacji Państw Amerykańskich poinformowały, że nie znaleziono dowodów potwierdzających zarzucane nieprawidłowości.
Przedłużające się liczenie głosów oddanych 12 kwietnia doprowadziło do postawienia zarzutów oraz aresztowania wysokiego rangą urzędnika wyborczego Jose Samame Blasa w związku z niedopełnieniem obowiązków służbowych.
Blas został zatrzymany przez agentów Wydziału Antykorupcyjnego peruwiańskiej policji (Dircocor) w ramach śledztwa w sprawie uchybień logistycznych w dystrybucji materiałów wyborczych. Po tych wydarzeniach były urzędnik państwowy zrezygnował ze swojego stanowiska.
Państwowa Rada Sprawiedliwości (JNJ), która powołuje i nadzoruje sędziów i urzędników wyborczych, ogłosiła też wszczęcie postępowania przeciwko Pierowi Corvetto, byłemu szefowi Państwowego Urzędu ds. Procesów Wyborczych (ONPE). Jest on podejrzewany o "poważne zaniedbania" związane z kwietniowym głosowaniem.
Corvetto podał się do dymisji 21 kwietnia. Ocenił przy tym, że jego rezygnacja jest konieczna, by planowana na 7 czerwca druga tura wyborów mogła odbyć się w atmosferze "większego zaufania obywatelskiego" do ONPE. W związku z podejrzeniem o nieprawidłowości zakazano mu opuszczania kraju przez półtora roku.
Warto również zauważyć, że w trakcie liczenia głosów peruwiańska prokuratura zarzuciła Sanchezowi nieprawidłowości w księgowości partyjnej, żądając dla niego kary ponad pięciu lat pozbawienia wolności - przekazała brazylijska agencja prasowa Brasil.
Dotychczas Keiko Fujimori trzykrotnie przegrała w drugiej turze wyborów prezydenckich w 2011, 2016 oraz 2021 r. Zdaniem brazylijskiej agencji przyczyną porażek Fujimori jest polityczna spuścizna jej ojca, skazanego w 2009 r. na 25 lat więzienia za łamanie praw człowieka. Jako córka prezydenta pełniła rolę pierwszej damy w latach 1994-2000, po tym jak jej matka odeszła od męża.
W ciągu ostatniej dekady w Peru urząd prezydenta pełniło osiem osób.


