Na filipińskiej wyspie w prowincji Palawan powstało państwo, jakiego świat jeszcze nie widział – rządzone przez sztuczną inteligencję, inspirowaną największymi postaciami w historii ludzkości. Projekt Sensay Island, o którym informuje CNN, budzi skrajne emocje - jedni widzą w nim śmiałą wizję przyszłości, inni ostrzegają przed nieprzewidywalnymi skutkami oddania władzy w ręce algorytmów. Czy AI może stworzyć lepszy rząd niż człowiek? Decyzje w tym kraju podejmują Churchill, Gandhi i da Vinci, tyle że w wersji cyfrowej.

  • Na filipińskiej wyspie powstał eksperyment Sensay Island, gdzie władzę sprawuje rada botów AI wzorowanych na historycznych liderach.
  • Na wyspie obecnie mieszka tylko jeden człowiek - dozorca Mike, jednak eksperyment przyciągnął już ponad 12 tys. chętnych do statusu e-rezydentów.
  • Twórcy projektu podkreślają, że sztuczna inteligencja ma być wolna od ludzkich wad i interesów, co ma zapewnić obiektywność rządzenia.
  • Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Na jednej z filipińskich wysp prowincji Palawan, rozgrywa się eksperyment, który może zdefiniować przyszłość polityki i społeczeństwa. Dan Thomson, przedsiębiorca technologiczny, postanowił sprawdzić, czy sztuczna inteligencja może być lepszym przywódcą niż człowiek. W 2025 roku ogłosił powstanie Sensay Island - mikronacji, w której władzę powierzono radzie botów inspirowanych takimi postaciami jak Winston Churchill, Eleanor Roosevelt, Marek Aureliusz, Nelson Mandela, Sun Tzu, Leonardo da Vinci, Alexander Hamilton czy Mahatma Gandhi.

Jak donosi CNN, pomysł od początku wzbudzał ogromne zainteresowanie - i równie wielkie kontrowersje. Thomson sam przyznaje, że nie jest pewien, czy ten eksperyment zakończy się sukcesem, czy katastrofą. 

Jeśli AI zacznie gromadzić broń i atakować sąsiednie wyspy, to byłby zły scenariusz - żartuje w rozmowie z CNN Travel, choć zaraz dodaje, że taki rozwój wydarzeń wydaje się "skrajnie mało prawdopodobny".

Czym są mikronacje?

Mikronacja to forma organizacji społecznościowej, która często powstaje w świecie wirtualnym i wykazuje cechy zbliżone do struktury państwa, choć formalnie nim nie jest. Mikronacje ogłaszają swoją suwerenność, jednak nie są uznawane przez społeczność międzynarodową i nie odgrywają roli w polityce międzynarodowej.

Mikronacje nie są nowym zjawiskiem. Przykłady takie jak Księstwo Sealand, powstałe w 1967 roku na opuszczonej platformie wojskowej u wybrzeży Anglii, czy Republika Užupis na Litwie, od lat przyciągają uwagę mediów i turystów. Jednak Sensay Island idzie o krok dalej - to nie tylko eksperyment społeczny, ale i technologiczny. Jak zauważa CNN, w ostatnich latach koncepcja mikronacji przyciąga coraz więcej przedsiębiorców i wizjonerów, którzy chcą testować nowe modele zarządzania i społeczeństwa.

W odróżnieniu od innych projektów, Sensay Island nie musi się martwić o lokalnych mieszkańców - obecnie na wyspie mieszka tylko jeden człowiek, Mike, pełniący funkcję dozorcy. Thomson planuje jednak, że wkrótce wyspa stanie się celem dla turystów i technologicznych entuzjastów, a nawet miejscem stałego zamieszkania dla wybranych.

Rząd AI - jak to działa w praktyce?

Rada Sensay Island składa się z cyfrowych replik historycznych liderów, których osobowości i decyzje są modelowane na podstawie ich pism, przemówień i znanych poglądów. Jak tłumaczy Thomson, AI Churchill nie będzie miał słabości do cygar ani nie będzie żywił historycznej niechęci do Gandhiego - zamiast tego, boty mają podejmować decyzje w oparciu o obiektywne dane i wartości, które reprezentowali ich pierwowzory.

Każdy mieszkaniec - a właściwie e-rezydent, bo większość "obywateli" będzie uczestniczyć w życiu wyspy online - może zgłaszać propozycje, które są następnie rozpatrywane przez radę AI. Po dyskusji i głosowaniu, decyzja trafia do realizacji przez ludzi lub w przyszłości, przez same algorytmy. Thomson nie ukrywa, że największym wyzwaniem jest znalezienie osób gotowych w pełni podporządkować się woli sztucznej inteligencji.

To trudne, ale wraz z rozwojem technologii AI sama będzie mogła realizować coraz więcej zadań - od zarządzania finansami po zatrudnianie wykonawców - mówi w rozmowie z CNN.

12 tysięcy chętnych do życia pod rządami AI

Eksperyment Sensay Island przyciągnął już ponad 12 tysięcy osób zainteresowanych statusem e-rezydenta. Jak wyjaśnia Piotr Pietruszewski-Gil, jeden z menedżerów projektu, wśród kandydatów są zarówno ciekawscy, jak i osoby rozczarowane tradycyjną polityką. Są zmęczeni korupcją, niespełnionymi obietnicami, szukają czegoś nowego - mówi CNN.

Thomson podkreśla, że właśnie brak ludzkich słabości i interesów ma być największą zaletą rządów AI. Bez lobbystów, bez osobistych korzyści, tylko czysta obiektywność i wartości historycznych postaci - przekonuje.

Program rezydencji startuje w 2027 roku. Zgłaszać można się wypełniając formularz przez stronę internetową Sensey Island.

Czy AI może być naprawdę demokratyczne?

Nie wszyscy są jednak przekonani do tej wizji. Alondra Nelson z Instytutu Etyki AI na Uniwersytecie Oksfordzkim, w rozmowie z CNN, nie kryje sceptycyzmu

To absurdalny pomysł. AI codziennie pokazuje, że potrafi zawodzić - od nieetycznych funkcji po tragiczne skutki dla użytkowników. Twierdzenie, że AI może być bardziej demokratyczne, jest sprzeczne z samą ideą projektu, gdzie całość kontroluje jedna firma i jeden założyciel - komentuje.

Thomson odpiera zarzuty, twierdząc, że każdy e-rezydent może zgłosić kandydaturę nowego członka rady, a AI wybierze najlepszego. 

Jeśli społeczność wybierze nawet kontrowersyjne postacie, to taki będzie wynik eksperymentu. AI nie jest gorsza od ludzi, którzy ją tworzą i trenują - dodaje.

Wizja wyspy rządzonej przez AI budzi zarówno nadzieję, jak i lęk. Czy komputerowe wersje Churchilla, Gandhiego i da Vinciego mogą stworzyć lepszy świat? Czy może skończy się to kolejnym przykładem, że technologia nie zawsze rozwiązuje ludzkie problemy? Sam Thomson przyznaje, że nie zna odpowiedzi. 

Największym ryzykiem jest to, że ktoś zaproponuje, by rządził nami nowy Cezar, który zapragnie podbojów. Nie wiem, jak to się skończy. Fascynuje mnie, by się przekonać - mówi.

W 2028 roku na wyspie ma się odbyć światowe sympozjum rządu AI.