Decyzja o odwołaniu rotacji amerykańskiej brygady pancernej w Polsce wywołała poruszenie zarówno w Waszyngtonie, jak i w Warszawie. "Są ludzie w administracji Donalda Trumpa, którzy dostrzegają 'głupotę' w odwołaniu rotacji brygady pancernej w Polsce i próbują to naprawić — powiedział Daniel Fried, były ambasador USA w Polsce.
- Decyzja Pentagonu o odwołaniu rotacji brygady pancernej w Polsce zaskoczyła wielu urzędników administracji USA.
- Część przedstawicieli administracji Trumpa uznaje decyzję za błędną i podejmuje działania, by ją naprawić.
- Polskie władze reagują z rezerwą, co sprzyja możliwościom dyplomatycznego rozwiązania problemu.
- Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
Decyzja szefa Pentagonu o odwołaniu planowanego przyjazdu amerykańskiej brygady pancernej do Polski wywołała niemałe zamieszanie wśród urzędników administracji Donalda Trumpa. Jak wynika z relacji Daniela Frieda, byłego ambasadora USA w Polsce i eksperta Atlantic Council, wielu przedstawicieli amerykańskich władz było zaskoczonych takim obrotem spraw. W prywatnych rozmowach nie kryli, że decyzja była nieprzemyślana i szkodliwa dla stosunków polsko-amerykańskich.
Zaintrygowało mnie, że w prywatnych rozmowach nie próbowali bronić tej decyzji i wiedzieli, że była głupia i szkodliwa. Wiedzą, że Polska zasługuje na więcej i będą walczyć, by to naprawić — relacjonował Fried.
W obliczu nieoczekiwanej decyzji Pentagonu polskie władze przyjęły strategię powściągliwości. Oficjalne komunikaty podkreślają, że odwołanie rotacji brygady nie wpłynie na ogólną liczebność amerykańskiego kontyngentu w Polsce, który obecnie wynosi około 10 tysięcy żołnierzy.
Powściągliwość polskiego rządu, jeśli chodzi o publiczne reakcje, pomaga jego przyjaciołom w USA — zaznaczył Fried.
Podczas piątkowego posiedzenia komisji sił zbrojnych Kongresu przedstawiciele amerykańskich wojsk lądowych nie potrafili jednoznacznie odpowiedzieć, czy luka po odwołanej brygadzie zostanie wypełniona przez inną jednostkę. Tłumaczyli, że decyzja o odwołaniu rotacji była podyktowana instrukcjami Pentagonu, by zredukować liczbę żołnierzy USA stacjonujących w Europie.
W obliczu zaistniałej sytuacji polskie władze podejmują działania dyplomatyczne i wojskowe. Wicepremier oraz minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiedział, że w najbliższą środę odbędzie rozmowę z generałem Danem Cainem, przewodniczącym Kolegium Połączonych Szefów Sztabów, głównym doradcą wojskowym prezydenta USA. Dzień wcześniej szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, generał Wiesław Kukuła, spotka się z generałem Alexusem Grynkewichem, dowódcą sił USA i NATO w Europie.


