Oficjalne oświadczenia majątkowe premiera Węgier przypominają skromną listę przeciętnego obywatela. Viktor Orban deklaruje oszczędności mniejsze niż statystyczny Węgier - nie posiada samochodu, akcji ani luksusowych nieruchomości. Jednak rzeczywistość, którą ujawnia dziennikarz portalu Wirtualna Polska, wygląda zupełnie inaczej. W cieniu Budapesztu, za wysokimi murami i pod czujnym okiem kamer wyrosła forteca, która stała się symbolem nowej węgierskiej oligarchii.
- W oficjalnym oświadczeniu majątkowym Viktor Orban deklaruje mniejsze oszczędności niż statystyczny Węgier.
- Rzeczywistość wygląda inaczej - do rodziny Orbana należy m.in. gigantyczna posiadłość o wartości dziesiątek milionów euro.
- Wybory na Węgrzech odbędą się w najbliższą niedzielę - 12 kwietnia.
- Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Hatvanpuszta - zaledwie 40 kilometrów od centrum Budapesztu. Z drogi wojewódzkiej numer 811 nie widać tu luksusu. Bezgraniczne pola, masywny płot i gęsto rozmieszczone kamery. To nie jest zwykła posiadłość, to nowoczesna twierdza. Oficjalnie - "projekt gospodarczy" ojca premiera, Gyaza Orbana. W praktyce - serce rodzinnej dynastii, której skali nie powstydziliby się XIX-wieczni arystokraci.
Próby rozmowy z mieszkańcami okolicznych miejscowości kończą się zawsze tak samo. Na dźwięk nazwiska "Orban" twarze tężeją, rozmówcy przyspieszają kroku, zamykają furtki, uciekają wzrokiem.
Za wysokim ogrodzeniem, na dawnych ziemiach arcyksięcia Józefa Habsburga, wyrósł kompleks pałacowy, którego wartość liczona jest w dziesiątkach milionów euro. Drony reporterów portalu Átlátszó ujawniły monumentalne budynki, oranżerie, podziemne garaże, a nawet prywatne zoo z zebrą i antylopami. Po tym wydarzeniu władze natychmiast zaostrzyły przepisy lotnicze, by utrudnić dziennikarskie śledztwa.
Jak donosi Wirtualna Polska, analitycy z Direkt36 ujawnili, że najbogatszy człowiek na Węgrzech, Lőrinc Mészáros - przyjaciel Orbana z dzieciństwa - pompował miliony euro w fikcyjną dzierżawę sprzętu na terenie budowy. Oficjalnie majątek premiera pozostaje skromny, w praktyce - wokół rodziny i najbliższych współpracowników narasta imperium, którego skala szokuje opinię publiczną.


