Ministerstwo Spraw Zagranicznych Rosji zapowiedziało serię uderzeń na ukraińskie centra decyzyjne oraz obiekty przemysłu zbrojeniowego w odpowiedzi na ataki Sił Zbrojnych Ukrainy na ludność cywilną. Rosyjskie władze apelują do dyplomatów i przedstawicieli organizacji międzynarodowych o opuszczenie Kijowa.

  • Rosja zapowiada ataki na centra decyzyjne i infrastrukturę wojskową w Kijowie.
  • Rosyjskie MSZ wzywa dyplomatów i organizacje międzynarodowe do szybkiego opuszczenia Kijowa, a mieszkańców stolicy do unikania obiektów wojskowych.
  • Rosja oskarża Kijów i jego zachodnich sojuszników o łamanie prawa humanitarnego, co doprowadziło do eskalacji działań militarnych.
  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl

Rosyjskie MSZ poinformowało, że armia Federacji Rosyjskiej rozpoczyna uderzenia na centra decyzyjne w Ukrainie. Decyzja ta jest reakcją na ataki ukraińskich sił zbrojnych na cele cywilne, w tym niedawny atak dronów na akademik w Starobielsku, w wyniku którego zginęło 21 studentów, a 44 zostało rannych.

Ukraina zaprzeczyła oskarżeniom o atak na cywilów i wyjaśniła, że celem była jednostka kierująca atakami dronowymi. 

Według komunikatu, rosyjskie wojsko będzie atakować m.in. zakłady przemysłu zbrojeniowego w Kijowie, w tym miejsca projektowania i produkcji dronów bojowych. MSZ Rosji ostrzegło, że uderzenia obejmą także centra dowodzenia i inne kluczowe punkty infrastruktury wojskowej.

Apel do dyplomatów i mieszkańców

Rosyjskie władze zaapelowały do dyplomatów oraz przedstawicieli organizacji międzynarodowych o jak najszybsze opuszczenie ukraińskiej stolicy. Mieszkańców Kijowa wezwano natomiast do unikania zbliżania się do obiektów wojskowych i administracyjnych.

W oświadczeniu MSZ Rosji oskarżyło władze w Kijowie oraz ich zachodnich sojuszników o łamanie międzynarodowego prawa humanitarnego, w tym Konwencji Genewskich i Konwencji o prawach dziecka. Podkreślono, że ataki na cele cywilne "przelały czarę goryczy" i doprowadziły do decyzji o eskalacji działań militarnych.

Jeszcze przed poniedziałkowym ostrzeżeniem, w miniony weekend rosyjskie siły prowadziły intensywne ataki na obwód kijowski. Według władz ukraińskich, w nocy z soboty na niedzielę Rosja wystrzeliła 600 dronów i 90 pocisków, w tym hipersoniczny pocisk balistyczny Oresznik.

Ukraina zapowiada wzmocnienie obrony na północy kraju w obawie przed nową rosyjską ofensywą. Prezydent Zełenski wezwał do wznowienia wysiłków dyplomatycznych na rzecz zakończenia walk.

Reakcja Ukrainy na rosyjską groźbę

Sojusznicy nie powinni ulegać rosyjskiemu szantażowi - powiedział w poniedziałek minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha, komentując groźby Moskwy dotyczące uderzeń na stolicę, Kijów.

"Obecnie rozmawiamy z naszymi partnerami i podkreślamy, że nie ma potrzeby ulegać temu rosyjskiemu szantażowi" - powiedział Sybiha dziennikarzom.

"Rosja na szczeblu MSZ zapowiada dalszy terror wobec ludności cywilnej poprzez ataki rakietowe i dronowe" - ocenił w poniedziałek szef ukraińskiego rządowego Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji (CPD) Andrij Kowałenko, którego ośrodek działa w strukturach Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy.

Szef CPD zaznaczył, że Rosja wysuwa groźby w czasie, gdy sama nie jest gotowa zapewnić bezpieczeństwa własnemu terytorium, a celem ukraińskich ataków staje się nawet Moskwa.