Odebranie Orderu Orła Białego Wołodymyrowi Zełenskiemu zdaniem Jacka Sasina, byłego wicepremiera, "nie wystarczy". Polityk PiS ocenił, że w relacjach z Ukrainą konieczny jest "twardy realizm, żadnych sentymentów, żadnego ulgowego traktowania". Gość Porannej rozmowy w RMF FM podkreślił jednak, iż "to, że Ukraina skutecznie powstrzymuje agresję rosyjską, jest w naszym interesie".

"Nie wystarczy" odebranie orderu Zełenskiemu. Sasin o "pluciu nam w twarz"

Jacek Sasin nie ukrywał oburzenia decyzją Wołodymyra Zełenskiego ws. nadania jednej z jednostek wojskowych imienia "Bohaterów UPA". Polityk PiS ocenił, że "nie wystarczy" to, że prezydent Ukrainy może stracić Order Orła Białego.

Były wicepremier podkreślił, że "każda relatywizacja historii, tak tragicznej, jak II wojna światowa, i próba zacierania zbrodni na narodzie polskim, godzi również w nasz (polski - przyp. red.) interes".

W obliczu tej wielkiej pomocy ze strony Polski, otwartości ze strony Polski, tego, ile dostarczyliśmy sprzętu i innego rodzaju zaopatrzenia na Ukrainę, ratując Ukrainę w tym pierwszym momencie, kiedy nikt jej nie pomagał. I w obliczu tego, jak Polacy zachowali się wobec uchodźców z Ukrainy, ile milionów uchodźców przeszło przez polskie domy, ile Polaków pokazało im swoje serce, można chyba oczekiwać wzięcia przez tamtą stronę pod uwagę naszej wrażliwości i przestać nas wreszcie prowokować. Przestać wreszcie pluć nam w twarz - powiedział Jacek Sasin i ocenił, że "to, co się wydarzyło, jest to plucie w twarz".

Jacek Sasin zaznaczył jednak, iż "to, że Ukraina skutecznie powstrzymuje agresję rosyjską, jest w naszym interesie".

Ich walka jest w polskim interesie, (...) to oczywiście powoduje, że ich wspieramy w tej walce. Cały czas ich wspieramy i nie tylko materialnie, ale Polska też jest ambasadorem Ukrainy w różnego rodzaju relacjach międzynarodowych - powiedział i dodał, że "Polska powinna robić tylko rzeczy, które są w jej interesie, a nie wychodzić poza to".

"Twardy realizm i żadnych sentymentów". Sasin postuluje zniesienie "przywilejów" dla Ukraińców w Polsce

Jak według Jacka Sasina powinny wyglądać relacje Polski z Ukrainą? Gość Porannej rozmowy w RMF FM proponuje "twardy realizm i żadnych sentymentów, żadnego ulgowego traktowania".

Jego zdaniem obywatele Ukrainy przebywający w Polsce powinni stracić część dotychczasowych "przywilejów".

Nie jest w naszym interesie utrzymywanie jakichkolwiek dalszych przywilejów dla Ukraińców w Polsce - ocenił polityk.

Zapytany o przykłady udogodnień, które Ukraińcy powinni stracić, wskazał m.in. inne zasady ws. przerejestrowywania samochodów na polskie tablice czy regulacje dotyczące praw jazdy.

Kogo wystawi PiS w wyborach w Krakowie? Jacek Sasin ma faworyta

W rozmowie pojawił się także wątek przedterminowych wyborów na prezydenta Krakowa. Przypomnijmy, dotychczasowy włodarz stolicy Małopolski, Aleksander Miszalski, stracił stanowisko w wyniku referendum, które miało miejsce 24 maja.

Jak wskazał Jacek Sasin, w Prawie i Sprawiedliwości wciąż trwają dyskusje nad wyborem ostatecznego kandydata na prezydenta Krakowa. Choć gość Porannej rozmowy w RMF FM nie chciał ujawnić, jacy pretendenci są rozważani w jego partii, przyznał jednak, że ma swojego faworyta - Michała Drewnickiego. To obecny radny i wiceprzewodniczący Rady Miasta Krakowa.

Polityk PiS w rozmowie z Tomaszem Terlikowskim odniósł się też do Konfederacji, mówiąc, że "nie widzi gotowości do współpracy z ich strony". Dodał, że formacja prezentuje "mętne deklaracje".

Mamy największą partię opozycyjną, którą jest Prawo i Sprawiedliwość, można powiedzieć, zaprawioną w bojach i z dużymi sukcesami na tym polu. I mamy mniejsze partie, które do czegoś aspirują, a z drugiej strony są bardzo niejednoznaczne, bo w przypadku Konfederacji jednej i drugiej - czyli i tej Bosaka, i tej Mentzena - mamy bardzo mętne deklaracje, które mówią o tym: "Po wyborach będziemy decydować, czy może z PiS, może z Platformą" (Obywatelską; obecnie: Koalicja Obywatelska - przyp. red.) - mówił gość Porannej rozmowy w RMF FM.

Transkrypcje aktów małżeństw jednopłciowych. Czy będa respektowane, jeśli władzę obejmie prawica?

Jacek Sasin zapowiedział, że jeśli PiS dojdzie do władzy, transkrypcje aktów małżeństw jednopłciowych nie będą respektowane, "bo to jest niezgodne z polską konstytucją".

Prawo administracyjne to wszystko określa. Decyzja administracyjna, podjęta z rażącym naruszeniem prawa, jest w swojej istocie nieważna od samego początku, od momentu podjęcia. W związku z czym tego nie ma. Nie ma tego, znaczy nie ma mowy o żadnym unieważnieniu czegokolwiek - to jest nieważne od początku - mówił polityk PiS.

Konstytucja jest tak jasna w tym zakresie i tak dostępna i łatwa do przyswojenia, że każdy, kto ma jakąkolwiek wątpliwość, może sobie zajrzeć do odpowiedniego artykułu konstytucji i zobaczyć, co to jest w Polsce związek małżeński - dodał gość Porannej rozmowy w RMF FM.

Rozmówca Tomasza Terlikowskiego zapytany o decyzje międzynarodowych trybunałów ws. transkrypcji aktów małżeństw jednopłciowych w Polsce, ocenił, że "polska konstytucja stoi nad tymi wyrokami".

One nie są źródłem prawa w Polsce - podsumował Jacek Sasin, który był gościem Porannej rozmowy w RMF FM.

Opracowanie: