Jedna z jednostek Sił Zbrojnych Ukrainy uhonorowana przez ukraińskiego przywódcę Wołodymyra Zełeńskiego imieniem "Bohaterów UPA". Decyzja budzi w Polsce kontrowersje z uwagi na historyczną ocenę formacji. Ukraińska Powstańcza Armia ponosi odpowiedzialność za zbrodnie dokonane w latach 1943-1945 na ludności polskiej, zamieszkującej tereny Wołynia. Prezydent Ukrainy tłumaczy swoją decyzję chęcią "przywrócenia historycznych tradycji narodowego wojska" oraz docenieniem "wzorowej służby jednostki".
- Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski nadał Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych "Północ" imię "Bohaterów UPA".
- Ukraińska Powstańcza Armia uznawana jest w Polsce za odpowiedzialną za zbrodnie na ludności polskiej na Wołyniu dokonanej w latach 1943-1945.
- Zełenski uzasadnił decyzję chęcią przywrócenia historycznych tradycji narodowego wojska oraz docenieniem wzorowej służby jednostki.
- Polska i Ukraina od lat różnią się w ocenie działalności OUN i UPA – Polska uznaje wydarzenia na Wołyniu za ludobójstwo, Ukraina za efekt konfliktu zbrojnego; Ukraińcy postrzegają OUN i UPA głównie jako organizacje antysowieckie, nie antypolskie.
- Bądź na bieżąco. Po więcej aktualnych informacji zapraszamy na stronę główną RMF24.pl.
W wydanym w środę dekrecie szef państwa ukraińskiego ogłosił, że nadał imię "Bohaterów UPA" Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych "Północ" Sił Operacji Specjalnych Sił Zbrojnych Ukrainy.
Wyjaśnił, że uczynił to "w celu przywrócenia historycznych tradycji narodowego wojska oraz uwzględniając wzorowe wykonywanie powierzonych zadań podczas obrony integralności terytorialnej i niepodległości Ukrainy".
Według historyków w lipcu 1943 roku Ukraińska Powstańcza Armia dokonała skoordynowanego ataku na blisko 150 miejscowości zamieszkanych przez Polaków w powiatach włodzimierskim, horochowskim, kowelskim i łuckim dawnego województwa wołyńskiego na terenie obecnej Ukrainy. Sprawcami zbrodni, która nazywana jest także rzezią wołyńską, byli członkowie Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN)-B (frakcja Bandery) i podporządkowana jej Ukraińska Powstańcza Armia.
Polska i Ukraina od lat różnią się w ocenie działalności OUN i UPA. Dla polskiej strony wydarzenia na Wołyniu były zbrodnią ludobójstwa, dla Ukraińców był to efekt symetrycznego konfliktu zbrojnego, za który w równym stopniu odpowiedzialne były obie strony. Dodatkowo Ukraińcy postrzegają OUN i UPA przeważnie jako organizacje antysowieckie (ze względu na ich powojenny ruch oporu wobec ZSRR), a nie antypolskie.
Kilka dni temu władze ukraińskie sprowadziły do kraju prochy jednego z działaczy OUN Andrija Melnyka. Izraelski instytut Jad Waszem ocenił, że jego ponowny pochówek budzi poważne wątpliwości. "Upamiętnianie przywódcy formacji kolaborującej z nazistowskimi Niemcami podważa pamięć o ofiarach Holokaustu" - podkreślił instytut.


