Miliony piłkarskich fanów w trakcie prezentacji sędziów spotkania Niemcy - Curacao zauważyło nietypowy gest wykonany przez arbitra VAR Shauna Evansa. Wielu internautów twierdziło, że to, co pokazał Australijczyk, było rasistowskim symbolem. FIFA po przeprowadzeniu dochodzenia nie dopatrzyła się jednak naruszenia przepisów, a sam Evans wyjaśnił, że był to nieświadomy tik.

  • Najnowsze informacje z Polski i świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl

Shaun Evans został zauważony, gdy palcami prawej ręki pokazał odwrócony znak "OK". Gest ten, choć w niektórych kręgach uznawany jest za nieszkodliwy, bywa również kojarzony z symboliką wyznawców wyższości białej rasy nad innymi. W mediach społecznościowych wielu internautów sugerowało, że sędzia celowo pokazał rasistowski gest.

Gest wykonany przez Evansa przypomina popularną grę w "mukę", jednak od 2017 roku bywa wykorzystywany przez skrajną prawicę jako symbol białej siły w komunikacji. W 2019 roku Anti-Defamation League (amerykańska organizacja zajmująca się walką z nienawiścią i uprzedzeniami wobec Żydów) wpisała go na listę symboli nienawiści.

Sieć antydyskryminacyjna Fare oraz organizacja Kick It Out zwróciły się do FIFA o wyjaśnienia ws. sędziego, wskazując na możliwość niepożądanych skojarzeń z gestem.

FIFA wszczęła dochodzenie, które zakończyło się oczyszczeniem sędziego z zarzutów. W oficjalnym komunikacie federacja poinformowała, że nie znalazła "żadnych dowodów na naruszenie Kodeksu Dyscyplinarnego FIFA".

Wyjaśnienia sędziego i zmiany w transmisjach

Shaun Evans w oświadczeniu przedstawionym przez FIFA podkreślił, że nie był świadomy wykonania tego ruchu i stanowczo zaprzeczył, jakoby "celowo" próbował przekazać jakikolwiek komunikat czy pogląd. 

"Insynuacje po tym incydencie nie odzwierciedlają tego, kim jestem" - zaznaczył Evans. Dodał również, że nagrania z pokoju VAR potwierdzają, że wykonywał mimowolne ruchy dłonią, trzymając długopis między palcami.

Australijskie Profesjonalne Stowarzyszenie Sędziów Piłkarskich (PFRA) wyraziło zadowolenie z wyniku dochodzenia FIFA, podkreślając, że Evans "konsekwentnie reprezentuje wartości oczekiwane od sędziów: profesjonalizm, szacunek i uczciwość".

Shaun Evans, który jest sędzią FIFA od 2017 roku i prowadzi mecze australijskiej A-League od 2012 roku, pozostaje do dyspozycji na kolejne mecze turnieju. "Sędziowanie na MŚ to największy zaszczyt w mojej karierze i cieszę się, że mogę wspierać kolegów do końca turnieju" - podkreślił Evans.

Po nagłośnieniu sprawy zauważono zmiany w realizacji transmisji meczów mistrzostw świata. 

W kolejnych spotkaniach sędziowie VAR byli pokazywani już tylko przy pracy, patrząc na monitory, bez pozowania do kamery. FIFA nie skomentowała oficjalnie przyczyn tej zmiany.