Komenda Wojewódzka Policji w Rzeszowie opublikowała nowy komunikat w bulwersującej sprawie szczątków płodów odnalezionych w ubiegłym tygodniu na działce w Lutoryżu. Przeszukanie terenu i zabezpieczanie dowodów trwało kilka dni.
- Więcej informacji z kraju i ze świata znajdziesz na stronie głównej rmf24.pl
Z najnowszego komunikatu policji dowiadujemy się, że policyjne czynności na posesji w Lutoryżu zakończyły się w sobotę wieczorem. Wcześniej zakładano, że mogą być kontynuowane również w tym tygodniu.
Policja podkreśla, że przez kilka dni na działce pracowało po kilkudziesięciu funkcjonariuszy. "Każda partia gleby musiała być dokładnie sprawdzona i przesiana, tak, aby nie dopuścić do przeoczenia czy zniszczenia śladów" - czytamy w komunikacie.
W akcji brali udział również przewodnicy z psami. Wykorzystano także georadar.
Zarzuty w związku z odnalezieniem zakopanych szczątków płodów i odpadów medycznych usłyszała 57-letnia Magdalena H. - była właścicielka posesji. Kobieta jest z zawodu patomorfolożką.
Podejrzana złożyła wyjaśnienia, z których wynika, że to ona zakopała na terenie swojej posesji ujawnione płody ludzkie oraz inne odpady medyczne. Wskazała również źródło pochodzenia odnalezionych płodów ludzkich - relacjonował Krzysztof Ciechanowski z rzeszowskiej prokuratury.
57-latce grozi do 12 lat więzienia. Odpowie m.in. za zbezczeszczenie zwłok. Została tymczasowo aresztowana na 3 miesiące.
Obecnie nie ma żadnych dowodów, które wskazywałyby na to, że kobieta dokonywała nielegalnych aborcji.
Z najnowszego komunikatu rzeszowskiej prokuratury dowiadujemy się, że na działce znaleziono "34 płody ludzkie bądź ich fragmenty".


