Wspinacz, znany w mediach społecznościowych jako Spider-Man z Jemenu, zginął po wpadnięciu do krateru wulkanicznego. 30-latek wspinał się bez żadnego zabezpieczenia w rejonie Damt w prowincji Al Dhale.

  • Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Krater wulkanu Hardah Dam jest jedną z najsłynniejszych atrakcji naturalnych Jemenu.  

30-letni Al-Qaqa Ibn Antar, który w internecie zasłynął śmiałymi wspinaczkami połączonymi z elementami akrobacji, w piątek próbował wspiąć się na strome skały bez żadnego sprzętu asekuracyjnego. Moment jego upadku został nagrany - w internecie krążą filmy przedstawiające tragedię. Widać, jak Antara wspina się po niemal pionowej ścianie krateru pokrytej napisami, po czym traci przyczepność i spada.

Spadł do wypełnionego siarkowymi oparami krateru o głębokości ok. 120 m. 

Odnalezienie i wydobycie zwłok wspinacza było bardzo skomplikowane ze względu na m.in. toksyczne, siarkowe wody, niebezpieczne opary, wysoką temperaturę, pionowe ściany skalne. 

Służby ratownicze w wydanym w niedzielę oświadczeniu określiły operację jako "niezwykle niebezpieczną" i "jedną z najtrudniejszych i najbardziej złożonych akcji ratunkowych w historii kraju".

Według Associated Press nurkowie znaleźli jego ciało wewnątrz krateru o szerokości 120 metrów na głębokości 30 metrów pod powierzchnią wody.