Julita Dziedzic-Bogucka, żona szefa Kancelarii Prezydenta RP Zbigniewa Boguckiego została właśnie przeniesiona na stanowisko w Prokuraturze Okręgowej. Decyzję w tej sprawie podjął kilka dni temu Waldemar Żurek.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Dekret Prokuratora Generalnego w tej sprawie to jednozdaniowy komunikat o odwołaniu z delegacji do Zamiejscowego Wydziału Prokuratury Krajowej w Szczecinie, gdzie Julita Dziedzic-Bogucka zajmowała się przestępczością zorganizowaną i korupcyjną. Odwołanie ma wejść w życie z dniem 30 września. Waldemar Żurek podpisał decyzję 11 czerwca.
Jak usłyszał od rzeczniczki Prokuratora Generalnego Anny Adamiak dziennikarz RMF FM Tomasz Skory, minister Żurek skorzystał w tej sprawie ze swoich ustawowych uprawnień. Podobne decyzje kadrowe nigdy nie zawierają uzasadnienia, a odwołanie następuje z odpowiednim, trzymiesięcznym okresem wypowiedzenia.
Julita Dziedzic-Bogucka została delegowana do Prokuratury Krajowej w połowie 2017 r. prosto z Prokuratury Rejonowej, z pominięciem szczebla Prokuratury Okręgowej. Jej mąż - Zbigniew Bogucki - adwokat i działacz PiS, trzy lata później został wojewodą zachodniopomorskim.
Prok. Dziedzic-Bogucka zajmowała się między innymi głośną, tzw. aferą melioracyjną i brała udział w przeszukaniu aresztowanego później i nieprawomocnie skazanego byłego sekretarza generalnego PO, a dziś senatora Stanisława Gawłowskiego.
Sam Gawłowski oskarżał oboje małżonków o prześladowania polityczne, zarzucając prok. Dziedzic-Boguckiej nadmierne zaangażowanie i stronniczość w jego sprawie.
Zbigniew Bogucki był wówczas posłem PiS i stanowczo zaprzeczał zarzutom o nękaniu.


